– Z Jagiellonią jestem już dogadany i wszystko wskazuje na to, że poprowadzę drużynę przynajmniej do końca sezonu. Warunkowo. Bez licencji UEFA Pro – przyznaje w rozmowie z Super Expressem Tomasz Hajto.
Jeszcze kilka dni temu Wojciech Łazarek, zawiadowca przyzwiązkowej komisji zajmującej się szkoleniem trenerów grzmiał, że Hajto nie może prowadzić zespołu w najwyższej klasie rozgrywkowej. – Najpierw niech skończy kursy. Edukacja musi potrwać – mówił.
Okazuje się jednak, że nie edukacja, a dobra znajomość litery prawa i nieustępliwość ze strony Hajty spowodowały, że były reprezentant Polski poprowadzi w rundzie wiosennej Jagiellonię Białystok. – Konsultowałem swój problem z najlepszymi polskimi prawnikami. Z ich opinii wynika, że jeżeli klub rozstanie się z trenerem, to może wystąpić do komisji kształcenia i licencjonowania trenerów o tymczasowe pozwolenie na prowadzenie drużyny – tłumaczy Hajto.
Hajto mówi wprost, że Jagiellonia to tylko przystanek w drodze do o wiele ambitniejszego celu. W przyszłości były obrońca Schalke Gelsenkirchen chce zostać selekcjonerem reprezentacji Polski.
– Kiedyś założyłem sobie, że wystąpię w reprezentacji Polski, potem, że zostanę jej kapitanem i zagram w Lidze Mistrzów. Udało mi się. Teraz postawiłem przed sobą cel, by być trenerem, osiągnąć sukces w Ekstraklasie, a potem zostać selekcjonerem kadry narodowej – mówi Hajto.
Aktualnie Jagiellonia plasuje się dopiero na 10 miejscu w tabeli polskiej Ekstraklasy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.