O tym, że Tomasz Hajto nie zwykł rzucać słów na wiatr, wiemy od dawna. Tym razem, nowy trener Jagiellonii Białystok podzielił się planami na przyszłość i tym jak widzi swój zespół w perspektywie kilku najbliższych lat.
Były reprezentant Polski dał jasno do zrozumienia, że ma w Białymstoku konkretną robotę do wykonania i chce zbudować zespół, z którym wszyscy będą się liczyć. – Chciałbym pracować w Jagiellonii 20 lat – wyznał Hajto podczas rozmowy z „Przeglądem Sportowym”.
– Chciałbym tu pracować 20 lat. Zbudować drużynę, z którą wszyscy będą się liczyć, która znajdzie się w pierwszej trójce ligi. Wielka Jagiellonia – to byłoby coś pięknego – kontynuował szkoleniowiec „Jagi”. – Właściciele klubu zdecydują, czy jest to realne. Na dziś chcę postawić na drużynie stempel jakości, a w przyszłości dołożyć sporą cegiełkę do historii tego klubu – dodał.
Jagiellonia zajmuje obecnie dziesiąte miejsce w tabeli Ekstraklasy. Ekipa z Białegostoku ma jednak zaledwie siedem punktów przewagi nad bezpieczną strefą.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.