Po ostatnich nie najlepszych meczach Jagiellonia w końcu odniosła zwycięstwo. Tomasz Frankowski i spółka okazali się lepsi od słabego Zagłębia Lubin. Wynik 3:1 pozwolił Jadze sięgnąć po trzy punkty.
Najciekawiej było w pierwszej połowie – wtedy padły aż trzy z czterech bramek w tym spotkaniu. Sygnał do ataku dał wspomniany Frankowski, który nie miał problemów z pokonaniem w sytuacji sam na sam Bojana Isailovicia. Udział przy golu „Franka” miał Rafał Grzyb, który wcześniej wyłuskał futbolówkę spod nóg Łukasza Hanzela.
Zagłębie szybko otrząsnęło się po stracie gola. Wreszcie obudził się Darvydas Sernas, którzy zaledwie cztery minuty później doprowadził do wyrównania. Strzał sprzed pola karnego napastnika miedziowych mógł się podobać. Ale Jagi utrata bramki nie załamała. Jeszcze przed przerwą trafił Ermin Seratlić. Ostatnim podającym był oczywiście niezawodny Frankowski!
Po zmianie stron długo utrzymywał się wynik sprzed przerwy. Jaga kontrolowała przebieg gry. Uśpieni goście dali się zaskoczyć tuż przed końcem zawodów. Ponownie sam przed bramkarzem Zagłębia znalazł się Frankowski i znowu zachował zimną krew.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.