W meczu kończącym 13. kolejkę T-Mobile Ekstraklasy Jagiellonia Białystok bezbramkowo zremisowała przed własną publicznością z Legią Warszawa. Dobry występ w bramce gospodarzy zaliczył 19-letni Tomasz Ptak.
Po zakwalifikowaniu się do fazy pucharowej Ligi Europy legioniści przyjechali do Białegostoku walczyć o ligowe punkty z tamtejszą Jagiellonią. Podopieczni Macieja Skorży przystępowali do meczu osłabieni brakiem pauzującego za kartki Miroslava Radovicia i właśnie brak bohatera czwartkowego starcia z Rapidem okazał się największą bolączką warszawiaków.
Pod nieobecność Serba Legia długo miała problemy z budowaniem akcji ofensywnych, a jedyny w pierwszej połowie celny strzał dla gości dopiero w 45. minucie oddał Ivica Vrdoljak. Po uderzeniu Chorwata piłka leciała tuż w okienko bramki gospodarzy, na szczęście dla miejscowych przytomnie interweniujący Tomasz Ptakprzeniósł piłkę nad poprzeczką. Była to jedyna okazja bramkowa w pierwszej odsłonie spotkania, ponieważ Jagiellonia nie zdołała oddać strzału w światło bramki Dusana Kuciaka.
Po zmianie stron ożywienie w zespole gości wprowadził Michał Żyro, który na placu gry zastąpił Michała Kucharczyka. Popularny „Żyrko” już dwie minuty po wejściu na boisko przeprowadził rajd na lewym skrzydle, nieźle dograł w pole karne, ale Danijel Ljuboja nie sięgnął piłki. Kilka minut później akcję znów rozpoczął Żyro. 19-latek podał do Janusza Gola, ten zagrał do Ljuboji, jednak strzał Serba w porę został zablokowany.
W odpowiedzi dwukrotnie szczęścia szukał debiutujący w ekstraklasie Grzegorz Arłukowicz, ale strzały 19-latka nie znalazły drogi do bramki Legii.
W 82. minucie powinno być 1:0 dla „Jagi”. W doskonałej sytuacji znalazł się Jan Pawłowski, piłka trafiła do Tomasza Kupisza, ale w ostatniej chwili legioniści zdołali zapobiec zagrożeniu. Po chwili gorąco było pod bramką po przeciwnej stronie boiska. W pole karne wpadł rozpędzony Maciej Rybus, akcję kończył Żyro, ale tym razem obrońcy Jagiellonii byli na posterunku.
W końcówce meczu szalę zwycięstwa na swoją korzyść mogli przechylić goście, ale Tomasz Ptak przytomnie bronił strzały Vrdoljaka i Jakuba Wawrzyniaka.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.