Po ostatnim spotkaniu ligowym ze Śląskiem Wrocław, na barki Krzysztofa Kotorowskiego, bramkarza Lecha Poznań spadła ogromna fala krytyki. Nic jednak nie wskazuje na to, by doświadczony golkiper miał stracić miejsce w składzie swojego drużyny.
Przypomnijmy, że to właśnie błędy Kotorowskiego w dużej mierze przyczyniły się do porażki Lecha we Wrocławiu. Sam zainteresowany także zdawał sobie sprawę ze swojej kiepskiej dyspozycji w tamtym spotkaniu. – Zawaliłem, w żaden sposób nie pomogłem zespołowi – wyznał. – Wiem, że to spotkanie może mnie kosztować utratę miejsca w składzie – dodał.
Okazuje się jednak, że Kotorowski może być pewny swojego miejsce w składzie „Kolejorza”. Bramkarz, który od początku sezonu strzeże „świątyni” Lecha, cieszy się pełnym zaufaniem ze strony sztabu szkoleniowego. Jego niekwestionowaną pozycję potwierdził Andrzej Dawidziuk, dyrektor sportowy zespołu. – Krzysiek pozostanie naszym numerem 1, nie robimy nerwowych ruchów – zapowiedział.
W najbliższej kolejce ligowej „Kolejorz” zmierzy się z wracającą powoli na właściwe tory Cracovią Kraków.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.