Nie dzieje się dobrze w Lechu Poznań. Zespół jest pogrążony w głębokim kryzysie. W niedzielę Kolejorz przegrał 0:1 z Widzewem Łódź i piłkarze opuszczali boisko przy głośnych gwizdach kibiców. W wielu miejscach puste trybuny na stadionie Lecha Poznań były dowodem na to, że ta drużyna w ostatnich meczach kompletnie zawodzi. Starcie z Widzewem Łódź miało być idealną okazją do przełamania dla podopiecznych Jose Mari Bakero, ale nic takiego nie nastąpiło.
O pierwszej połowie niedzielnego meczu najlepiej jak najszybciej zapomnieć. Na boisku nie działo się zbyt wiele. Optyczną przewagę mieli gospodarze, ale to kompletnie nie przełożyło się na wynik spotkania.
W drugiej części meczu Kolejorz nadal był stroną przeważającą. Lech miał wyraźną przewagę w posiadaniu piłki. Jednak podopieczni Jose Mari Bakero nie potrafili stworzyć sobie dogodnych sytuacji. Jedyną bramkę w meczu zdobyli za to goście. Kompletnie odpuszczony Bruno Pinheiro spokojnie przymierzył z dystansu i pokonał strzałem po ziemi bezradnego Jasmina Buricia.
Do liderującego Śląska Wrocław po tym meczu Lech traci dziewięć punktów. Kolejorz po raz ostatni w spotkaniu ligowym wygrał 14 października! Dzięki niedzielnej wygranej Widzew zrównał się punktami z poznańskim rywalem.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.