W piątkowy wieczór rozpocznie się 6. kolejka T-Mobile Ekstraklasy. Prawdziwy hit czeka kibiców o 20:30 – w Poznaniu tamtejszy Lech podejmie Wisłę Kraków. Krakowianie przystąpią do meczu poważnie osłabieni brakiem Patryka Małeckiego. Krnąbrny pomocnik Białej Gwiazdy został zawieszony przez klub za wypowiedzi skierowane pod adresem kibiców po spotkaniu z Lechią Gdańsk. – Popieram tę decyzję, uważam, że kara jest surowa – powiedział szkoleniowiec Wisły, Robert Maaskant. Poza Małeckim Wisła nie ma problemów kadrowych – do pełnej dyspozycji wrócili Kew Jaliens i Michael Lamey (na zdjęciu).
Trener Lecha, Jose Mari Bakero nie będzie mógł natomiast skorzystać z usług Luisa Henriqueza. Panamczyk dopiero wczoraj wieczorem wrócił z meczu reprezentacji swojego kraju i nie będzie w stanie pomóc kolegom w potyczce z Wisłą. Na murawie nie pojawią się także Manuel Arboleda i Grzegorz Wojtkowiak. Hiszpańskiego trenera nie opuszczał jednak humor. – W pewnym momencie zastanawiałem się nawet nad tym, aby do zespołu dokooptować jednego z zawodników bądź zawodniczek z popularnej reklamy jednego z dyskontów. W niej jednak prezentują oni selekcjonerowi swoje umiejętności ofensywne. My natomiast potrzebujemy piłkarzy defensywnych – żartował Bakero.
Ciekawe, czy po meczu będzie w równie dobrym nastroju. Mecz będzie miał olbrzymie znaczenie dla układu tabeli. Wisła znajduje się w dołku, zaś Lech po porażce z Górnikiem Zabrze będzie chciał zrehabilitować się w oczach kibiców. Czy będzie w stanie? Przekonamy się dziś wieczorem.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.