Czy los Artioma Rudniewa jest już przesądzony i odejdzie on z Lecha? Wiele na to wskazuje. Klub jest tak pewny sprzedaży swojego snajpera, że nie chce negocjować z nim podwyżki pensji.
Łotysz, który od początku obecnego sezonu znajduje się w fantastycznej formie zarabia obecnie w Poznaniu 200. tysięcy euro rocznie. Wydawać by się mogło, że piłkarz takiego kalibru jak Rudniew ma pełne prawo do tego by zarabiać najlepiej w całej drużynie. Władze klubu są jednak innego zdania, a więcej od napastnika zarabia chociażby Manuel Arboleda… co ważne, zarabia dwa razy więcej.
Dlaczego „Kolejorz” nie chce negocjować z Rudniewem nowego kontraktu? Z bardzo prostej przyczyny. W Poznaniu już wiedzą, że po zakończeniu obecnego sezonu łotewski snajper zostanie sprzedany, dlatego podwyższanie jego pensji mija się z celem.
Kulisy całej sytuacji zdradził agent zawodnika, Matias Forkos podczas rozmowy z „Super Expressem”. – Niektóre media podały, że negocjujemy z Lechem podwyżkę dla Artioma, ale to nieprawda. Piotr Rutkowski, syn właściciela, powiedział mi, że Lech na pewno będzie chciał sprzedać mojego klienta latem przyszłego roku – wyznał.
Rudniew od początku swojej przygody z Lechem imponował formą. W ubiegłym sezonie strzelił trzy bramki Juventusowi Turyn w rozgrywkach Ligi Europy, a w obecnych rozgrywkach zdobył już 12 bramek w T-Mobile Ekstraklasie, notując przy okazji aż trzy hat tricki!
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.