Zaledwie dwa strzały na bramkę Wisły oddali piłkarze Lecha. Mimo to poznaniacy zdołali wygrać w Krakowie, a decydującego gola strzelił Szymon Drewniak.
W poprzedniej serii
spotkań Wisła wygrała na wyjeździe z Widzewem Łódź, z
kolei Lech nieoczekiwanie przegrał przed własną publicznością z
Jagiellonią. Poznaniacy do Krakowa przyjechali więc z zamiarem
zmazania plamy po ostatniej wpadce, natomiast krakowianie chcieli
potwierdzić dobrą formę.
Wbrew ochoczym
zapowiedziom piłkarzy obu drużyn, jedni i drudzy długimi
fragmentami pierwszej połowy sprawiali wrażenie jakby przede
wszystkim chcieli uniknąć porażki. Dopiero w 30. minucie przed
szansą zdobycia bramki dla Wisły stanął Melikson, ale w tej
sytuacji znakomitym refleksem popisał się Burić.
Kilka minut później
gospodarze zostali boleśnie ukarani za niewykorzystaną sytuację.
Po fatalnym błędzie Frederiksena piłkę przejęli goście, a akcję
celnym strzałem wykończył Szymon Drewniak. Trafienie młodego
lechity sprawiło, że jego zespół na przerwę schodził
ciesząc się z skromnego prowadzenia.
Od początku drugiej
połowy do ataku rzucili się gospodarze, którzy jak
najszybciej chcieli doprowadzić do wyrównania. Wiślacy
najbliższej strzelenia wyrównującego byli jednak w końcówce
spotkania. Na listę strzelców dwukrotnie mógł wpisać
się Cezary Wilk, ale gości dwukrotnie uratował znakomicie
interweniujący Burić. Za pierwszym razem piłka odbiła się
jeszcze od poprzeczki,lecz nie wpadła do siatki.
W Krakowie Wisła przegrała z Lechem Poznań 0:1.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.