Lecha Poznań czekają spore wydatki. Wszystko z powodu tego, że „Kolejorz” został operatorem stadionu, na którym na co dzień występuje. Będzie to kosztowało klub co najmniej 24 miliony złotych.
Umowa przekazaniu stadionu przy ulicy Bułgarskiej spółce, w której skład wchodzi Lech Poznań i spółka Marcelin Management została podpisana w poniedziałek. Będzie ona obowiązywać przez najbliższe 20 lat, co jest niewątpliwym sukcesem poznańskiego klubu. Koszty zarządzania stadionem będą jednak ogromne. – To jest umowa, z którą my możemy żyć, a którą miasto może się szczycić – zdradził szczęśliwy Jacek Rutkowski, prezes „Kolejorza”.
Pierwszy rok „panowania” Lecha na swoim obiekcie będzie pociągał za sobą najwięcej kosztów. Wszystko z powodu braku doświadczenia klubu w zakresie zarządzania takim stadionem. Szacuje się, że te koszty mogą pochłonąć nawet połowę rocznego budżetu Lecha. – Oczywiście pieniądze na to nie będą szły z budżetu klubowego. Wykorzystamy inne źródła – ujawnił wiceprezes klubu, Arkadiusz Kasprzak.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.