– Wierzę, że po drobnych korektach moglibyśmy skutecznie powalczyć o Champions League – zdradził dyrektor generalny Legii Warszawa, Leszek Miklas. Czy jego marzenia się spełnią?
„Wojskowi” zaliczą kończący się powoli rok do bardzo udanych. Legia z sukcesami reprezentowała Polskę w rozgrywkach Ligi Europy, a do tego świetnie zaprezentowała się na krajowym podwórku. Po rundzie jesiennej Ekstraklasy, podopieczni Macieja Skorży znajdują się w gronie najpoważniejszych kandydatów do zdobycia tytułu mistrzowskiego.
Zdaniem Miklasa, potencjał Legii jest jeszcze większy, a przed klubem rysuje się świetlana przyszłość. – Kończący się rok był jednym z najlepszych okresów w historii Legii – powiedział. – Osiągnęliśmy duży sukces sportowy. Pracując tutaj, poznałem smak mistrzostwa, ale zdecydowanie największą radość sprawiła mi wygrana na Łużnikach. Po bramce Janka Gola czułem, że wracamy do piłkarskiej Europy – dodał.
Czy Legionistów stać będzie w przyszłość na walkę o tak upragnioną w Polsce Ligę Mistrzów? W opinii Miklasa są na to spore szansę. – W obecnych warunkach łatwiej nam awansować o Ligi Mistrzów niż Ligi Europy, co potwierdzają rywale w eliminacjach. „Na papierze” Spartak Moskwa jest bardziej wymagającym przeciwnikiem niż APOEL Nikozja – kontynuował.
– Wierzę, że po drobnych korektach moglibyśmy skutecznie powalczyć o Champions League, ale warunkiem niezbędnym do realizacji tego celu jest zwycięstwo w Ekstraklasie. Nam do pełnego szczęścia brakuje punktów rankingowych. Potrzebujemy jeszcze dwóch „oczek”, aby być rozstawionym podczas losowania par fazy play-off – zakończył.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.