Jak donosi dziennik „Fakt”, władze Legii Warszawa zamierzają bardzo poważnie przyjrzeć się strukturze zarobków w klubie. Wszystko wskazuje na to, że przy Łazienkowskiej szykują się ostre cięcia. Kto padanie ich ofiarą?
Pod lupą mają znaleźć się przede wszystkim zarobki tych zawodników, którzy nie łapią się ostatnio do pierwszego składu, a regularnie pobierają z klubowej kasy dość sowite. jak na polskie warunki wynagrodzenia. Na pierwszy ogień mają pójść tacy piłkarze jak Dickson Choto, Marijan Antolović,Srdja Kneżević i Kostiantyn Machnowski.
Pierwszy z nich zarabia miesięcznie, bagatela 80. tysięcy złotych. Całkiem sporo jak na piłkarza, którego Maciej Skorża od dawna nie widzi w wyjściowej jedenastce i który zmagał się w ostatnich miesiącach z problemami zdrowotnymi.
Pozostali też nie należą do najbiedniejszych. Antolović i Knażević mają do spółki inkasować 100. tysięcy złotych miesięcznie, a ich szansę na regularne występy co minimalne. Ostatni z wymienionych graczy, czyli Machnowski zarabia 20. tysięcy złotych za każdy miesiąc gry,… a właściwie za każdy miesiąc obecności w kadrze Legii, bo o jakichkolwiek występach Ukrainiec może tylko pomarzyć.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.