W poniedziałek krakowska Wisła mierzyć się będzie z GKS-em Bełchatów. Choć gra Białej Gwiazdy w meczu z Odense wyglądała tragicznie, trener Maaskant nie zapowiada rewolucji w zespole.
– Prawie ci sami piłkarze, którzy przegrali z Odense (1:3), wcześniej pokonali Lecha (1:0). Dlatego rozważam zmiany, ale po jednej porażce nie wywrócę wszystkiego – powiedział trener Wisły Robert Maaskant.
Zmian potrzebuje przede wszystkim formacja obronna, bo ta podczas ostatniego meczu w Lidze Europy wyglądała jak siedem nieszczęść.
– Nie jest dobrze, gdy tracisz aż trzy gole na własnym boisku, ale nigdy nie wygrasz przy tej liczbie indywidualnych błędów. Takich pomyłek, jak ta Osmana Chaveza przy trzecim golu dla Odense, nie robi się nawet w meczach z amatorami. On zwykle był naszym najlepszym zawodnikiem, lecz w czwartek przytrafił mu się kiepski występ – orzekł Maaskant.
Ciężko jednak powiedzieć czy reprezentant Hondurasu zostanie w poniedziałek posadzony na ławie.
Początek meczu Wisła – GKS o godzinie 18:30.
pka, Piłka Nożna źródło: własne / Przegląd Sportowy
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.