Ogromna burza wywołała się po wypowiedzi Patryka Małeckiego na temat kibiców Wisły Kraków. Lider Białej Gwiazdy przeprosił wszystkich fanów klubu, w którym występuje za swoje skandaliczne słowa.
W ostatniej kolejce Wisła Kraków przegrała na własnym stadionie z Lechią Gdańsk 0:1. Część kibiców wygwizdała piłkarzy Białej Gwiazdy. Co na ten temat miał do powiedzenia Patryk Małecki?
– Mamy wspaniałych kibiców, ale Ci piknikowi, którzy przychodzą tutaj po to tylko, żeby zjeść kiełbasę i pooglądać mecz, to proponowałbym im, żeby poszli na drugą stronę, bo tam jest ich miejsce. Takich kibiców nie potrzebujemy. Chodzi mi o tych, którzy gwizdali. Jest to niedopuszczalne, bo kibice powinni być z drużyną, tak jak Ci, którzy są za bramką. Nawet jak przegrywamy to są z nami. To co dziś zrobili kibice, Ci piknikowi, to nie są dla mnie kibice i chciałbym, żeby nie przychodzili na mecze. Wolałbym grać przy 5 tysiącach fanatyków, którzy są za bramką, a nie przy takich, którzy jedzą kiełbasę i powiem szczerze – mnie denerwują – powiedział Małecki po meczu z Lechią na łamach wislaportal.pl.
W czwartek Wisła opublikowała przeprosiny Małeckiego w tej sprawie. Oto ich treść:
„Nawiązując do mojej wypowiedzi po sobotnim meczu z Lechią chcę powiedzieć, że wypadła ona niefortunnie. Słowa, które wypowiedziałem padły pod wpływem emocji. Siedziało we mnie jeszcze rozdrażnienie po przegranym meczu z APOEL-em i rozczarowanie, że zawaliliśmy taką wielką szansę. Co do kibiców, to oczywiste, że się cieszę, że na stadion przychodzi coraz więcej osób, pamiętam doskonale że na starym stadionie mogło się zmieścić tylko 10 tysięcy osób. Wiadomo, że nam piłkarzom gra się dużo lepiej przy pełnych trybunach. Pozostaje mi mieć nadzieję, że Wisła nie będzie notowała więcej takich wpadek, a moja gra będzie dla wszystkich kibiców powodem do oklasków a nie gwizdów. Chciałbym też przeprosić wszystkich kibiców, którzy poczuli się urażeni moją wypowiedzią”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.