Górnik Zabrze przystąpi do meczu ze Śląskiem osłabiony brakiem kilku kluczowych zawodników. Lubimy wychodzić z takich sytuacji – mówi drugi trener Górnika, Bogdan Zając.
W sobotnim spotkaniu w drużynie Górnika nie zobaczymy pauzujących za kartki Mariusza Przybylskiego, Michała Pazdana oraz Michała Bembena. Kontuzję wciąż leczy Aleksander Kwiek, z kolei Adam Banaś jest chory. Sztab szkoleniowy zabrzan wciąż nie może skorzystać z Macieja Bębenka czy Gabriela Nowaka.
– Przewidywaliśmy już wcześniej, że możemy być w takiej sytuacji kadrowej. Dla nas bardzo ważna jest szeroka kadra. Pozostali bardzo mocno trenowali, grali mecze w pełnym wymiarze czasowy w Młodej Ekstraklasie i rezerwach. Wiemy, że możemy na nich liczyć – mówi Zając. – Jakbyśmy nie mieli pomysłu, to oddalibyśmy mecz walkowerem. Pomysł mamy i w niedzielę okaże się, na ile jest on skuteczny. Jesteśmy w stanie powalczyć z liderem – zapewnia Zając.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.