Czy kogokolwiek to dziwi? Józef Wojciechowski po wyjazdowej porażce Polonii z Jagiellonią wezwał na dywanik sztab szkoleniowy. – Nie mam zamiaru na łamach prasy wylewać łez, że czegoś żałuję – zaznaczył jednak Zieliński w rozmowie z Przeglądem Sportowym.
Jeszcze w niedzielę prezes Wojciechowski zapewniał, że żadnego spotkania w poniedziałek nie będzie. Właściciel Polonii mówił dziennikarzom, że miał wystarczająco popsutą niedzielę, żeby psuć sobie kolejny dzień.
Wojciechowski jednak ochłonął i zaprosił do swojego gabinetu Zielińskiego i spółkę. Prezes miał pretensje odnośnie niektórych decyzji personalnych podjętych w niedzielę przez trenera. Dlaczego Zieliński zaufał parze stoperów Maciej Sadlok – Adam Kokoszka? Dlaczego wystawił na boku pomocy Łukasza Piątka i od pierwszej minuty postawił na Daniela Sikorskiego?
– Teraz to się wszystko ładnie mówi, jak się zna wynik i przebieg meczu. Skład ustalam razem ze swoim sztabem i biorę za to odpowiedzialność. Czy żałuję jakichś decyzji? Nie mam zamiaru na łamach prasy wylewać łez, że czegoś żałuję – powiedział na łamach PS Jacek Zieliński, a Wojciechowski dodał: – Trener przyznał, że gdyby mógł, już w przerwie dokonałby sześciu zmian.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.