Przejdź do treści
Ekstraklasa na półmetku sezonu zasadniczego

Polska Ekstraklasa

Ekstraklasa na półmetku sezonu zasadniczego

Lechia i Jagiellonia zgromadziły najwięcej punktów, ale większe wrażenie zrobiła Jaga. Trenera półmetka nie wybieramy, bo niby jak sklasyfikować Jacka Magierę? Gdybyśmy jednak wybierali, Michał Probierz byłby oczywistym faworytem. Bez sporu pozostaje natomiast kwestia najlepszego piłkarza ligowego półmetka – Konstantin Wassiljew jest poza zasięgiem innych.

Konstantin Wassiljew – najlepszy piłkarz na półmetku sezonu zasadniczego ekstraklasy (foto: Ł.Skwiot)

Najświeższe doniesienia z Lotto Ekstraklasy na PiłkaNożna.pl – KLIKNIJ!

– Absolutnie się pod tym podpisuję – mówi Maciej Murawski, ekspert i komentator nc+, którego poprosiliśmy o szerszą opinię na temat ligowych połowinek. – Potrafi niemal wszystko. Zakładam, że nie wyjedzie w tym sezonie z naszej ligi i w czerwcu będzie rywalizował o miano Piłkarza Sezonu z… Miro Radoviciem. Dokładnie tak. Odkąd Serb trafił z powrotem do Legii jest coraz lepszy, a i zespół przy nim zyskuje. Dziwiłem się słuchając opinii po co Legii taki stary piłkarz. Ci, którzy je wygłaszali, jednocześnie chwalili Wassiljewa, który jest rówieśnikiem Rado, bo obaj to zawodnicy z rocznika 1984. Powtarzam zatem, że to może być sezon Miro, no chyba że do rywalizacji włączy się Vadis Odjidja-Ofoe…

Wpływ estońskiego Maestro na postawę Jagi jest nieoceniony, a być może nawet uzależniający, co – nawet mając z tyłu głowy wieloletnie talenty Probierza do łatania dziur – wydaje się ryzykowne. Szczęście Jagi polega jednak na tym, że Kostia jest zaawansowany wiekowo, poza tym przeczuwając szansę na historyczny sukces Cezary Kulesza zapewne nie podejmie rozmów o transferze pomocnika.

Zamknięte korytarze

W ten sposób płynnie przechodzimy do jedenastki półmetka. Natychmiast należy się kilka wyjaśnień. To bodaj trzecia wersja rankingu i ostatecznej jedenastki, ponieważ pomysłów na jej powstanie było kilka. Ostatecznie jednak zdecydowaliśmy się na ustawienie 1-3-5-1-1. Taktyka wykluczyła jednak klasycznych skrajnych obrońców, hasających w bocznych korytarzach. Tradycyjnie co prawda te pozycje są kiepsko w naszej lidze obsadzone, aczkolwiek tym razem najbardziej szkoda Piotra Tomasika – zdecydowanie najlepszego na lewej flance jesienią. Mniej bolesna, ale zauważalna, pozostaje absencja Jakuba Wójcickiego, Bartosza Bereszyńskiego, Tamasa Kadara, Jakuba Wawrzyniaka czy nawet Martina Konczkowskiego. Natomiast Macieja Sadloka z uwagi na jego uniwersalność zmieściliśmy wśród środkowych obrońców.


Drugą słabością, ale też wytłumaczalną, jest zmiana pozycji niektórych zawodników, co zaznaczyliśmy na diagramie. Dublowanie pozycji Radovicia i Guilherme jest może niefortunne, ale żadnego z nich nie chcieliśmy pominąć. Brazylijczyk nie notował słabszych momentów. Nawet kiedy Legia grała źle, do niego można było mieć najmniej pretensji. Poza tym ratował często sytuację uniwersalnością, bo ustawiony także na lewej obronie (w Kielcach) – błyszczał. Kiedy nie mógł grać z powodu kontuzji, Legia natychmiast miała kłopot, ponieważ brakowało kogoś do wygrywania pojedynków, a Gui ma talent i umiejętności, by to robić. Pytanie: Patryk Małecki czy Sławomir Peszko (ostatecznie rozbici na dwie pozycje, ale śmiało mogliby, a nawet powinni, konkurować na jednej)? Mały chyba jednak miał większy wpływ na losy Wisły, a poza tym Peszko rozkręcił się na dobre dopiero w końcówce rundy.

W jedenastce znalazło się dwóch piłkarzy Lecha Poznań i są to nominacje jeśli nie dyskusyjne, to wymagające komentarza. Jan Bednarek to tak naprawdę odkrycie jesieni. – Ale znaliśmy go już wcześniej, także z Łęcznej, tyle że z tej strony jak obecnie, to chyba nie – mówi Murawski. – Wcześniej grywał również jako defensywny pomocnik, co bardzo go rozwinęło. Zyskał na spokoju, umiejętności rozegrania piłki i czytaniu gry. Przydałoby mu się ze dwa kilo mięśni, bo jak wpadnie na Zdenka Ondraska, mogą być kłopoty.

Z drugim lechitą – Marcinem Robakiem sprawa jest trudniejsza. W końcu zdrowy zaczął regularnie trafiać do siatki, choć połowę dorobku uzbierał egzekwując rzuty karne, poza tym nie zawsze ma pewne miejsce w wyjściowym składzie Kolejorza. Ale jest najskuteczniejszy wśród ligowych napastników i pewnie powalczy o koronę króla strzelców. Flavio Paixao nie pełni w Lechii roli środkowego ataku, ale mógłby, poza tym ma lepsze statystyki (6 goli i 3 asysty) od Marco. Nie zmieścił się Nemanja Nikolić, choć w końcówce nabrał tempa i finiszował z 7 golami na koncie. Tyle że formą jakoś specjalnie nie imponował, a w poprzednim sezonie na tym samym etapie rozgrywek miał 16 bramek.

– Niko powoli wchodził w ten sezon i kiedy Legia już zaczęła dobrze grać, to on się dostroił. Znów będzie królem, choć 30 bramek nie zdobędzie – uważa Murawski. – Faktycznie jednak jest problem z napastnikami, przecież Adam Frączczak zagrał raptem kilka meczów w roli środkowego atakującego.

 

 

30 oczek liderów

Przewaga Jagiellonii i Lechii nad resztą stawki nie jest ogromna, ale wyraźna, bo już sześciopunktowa. Nawet w sezonie, kiedy Pszczółki sięgały po brązowy medal, nie prezentowały się tak efektownie i to pomimo obecności w kadrze kilku zawodników o dużych umiejętnościach technicznych. Wygląda na to, że sezon 2015-16 był przejściowy i w tej chwili znów drużyna jest gotowa, by odnieść sukces.

– To raz, a dwa, że nie uwiera już Jagi rola faworyta zwłaszcza w meczach domowych – mówi Murawski. – Kiedyś się męczyli, dziś potrafią zdominować rywala. O klasie Wassiljewa nie ma co wspominać, ale taki Przemek Frankowski potrzebował zwykle całego sezonu, by mieć podobny dorobek w bramkach czy asystach jak obecnie po 15 kolejkach. Trójka pomocników – Rafał Grzyb, Taras Romanczuk i Jacek Góralski pomaga zarówno w grze do przodu, jak i do tyłu. Nie zostawiają przeciwnikowi zbyt wiele swobody, dają natomiast komfort estońskiemu liderowi. No i przede wszystkim przyjście Mariana Kelemena oraz Ivana Runje scementowało defensywę ekipy z Podlasia, zwłaszcza że w końcu okrzepł także Guti, a Tomasik okazał się niezwykle pożytecznym lewym obrońcą. Równie efektownie spisywała się Lechia. Zarząd wyciągnął wnioski, skończyła się rotacja trenerów, którzy nie otrzymywali wystarczająco dużo czasu na poukładanie klocków, bo śmiem twierdzić, że taki Quim Machado to nie był zły szkoleniowiec. Piotr Nowak przyszedł zimą i miał czas na poznanie zespołu, który już wiosną zaczął prezentować trochę szaloną, ale efektowną piłkę, a teraz zyskał również balans pomiędzy ofensywą i defensywą. Problem rozwiązało pojawienie się kreatywnej „szóstki”, czyli Simeona Sławczewa. Ze względu na limity graczy spoza Unii Europejskiej tej roli nie mógł spełniać Aleksandar Kovacević, a Michał Chrapek posiada nieco inną charakterystykę. Sławczew daje komfort z tyłu, ale potrafi grać również do przodu. Lechia to drużyna, która najlepiej w lidze czuje się będąc przy piłce, dorównuje jej pod tym względem jedynie Legia Magiery. Kiedy rywal spycha Lechię pod bramkę, wówczas zespół znajduje się poza swoim naturalnym środowiskiem i traci punkty – jak z Zagłębiem, Arką czy Pogonią, kiedy po świetnych pierwszych połowach, następowała gorsza druga.
Mimo że październik należał zdecydowanie do Pogoni, żaden z jej przedstawicieli nie zakwalifikował się do jedenastki półmetka. Zaważył na tym początek rozgrywek, ale progres w wykonaniu Portowców jest mocno zauważalny. Na początku chyba dość opornie Kazimierzowi Moskalowi szło przestawienie zespołu na bardziej ofensywny styl gry. Kluczowe było przesunięcie Frączczaka na szpicę, natomiast czujący się coraz lepiej w środku pola Mateusz Matras dał swobodę gry do przodu Kamilowi Drygasowi i Rafałowi Murawskiemu, którzy mają znakomite statystyki (razem 7 bramek).

– Był okres, że piłki trochę latały nad Fojutem, ale to się zmieniło, a przy Jarku rozwija się Rudol – zauważa ekspert. – Jeszcze rok temu skrzydłowi Portowców, choć było ich sporo, sprawiali wrażenie hamulcowych. Dziś Delew i Gyurcso wyglądają dobrze, chociaż temu drugiemu przydałoby się jeszcze trochę liczb.

Legia z Lechem doskoczą

Podobnie jak Pogoń rozpędu nabierała Legia. – Odkąd prowadzi ją Magiera, to najlepszy zespół w ekstraklasie. Myślę, że Jackowi byłoby również trudno, gdyby prowadził zespół od początku rozgrywek. Tymczasem wziął drużynę, która już dostała po dupie i przeszła wszystko, co najgorsze. Poza tym za Besnika Hasiego priorytetem były puchary, liga weszła na pierwszy plan dopiero niedawno. To wszystko, co działo się z mistrzem Polski na początku sezonu jest wytłumaczalne. Zaburzony okres przygotowawczy, powroty zawodników po Euro, skrócone urlopy, przemęczenie. Tomek Jodłowiec i Nikolić powinni odpocząć, a byli wstawiani do składu, bo gra szła o Ligę Mistrzów. Co chwila ktoś wyjeżdżał albo przyjeżdżał. Ci, którzy przychodzili, choć świetni piłkarze, byli z marszu desygnowani do gry, co było błędem, ponieważ powinni się wdrożyć, zaaklimatyzować, poznać z zespołem. Tymczasem wchodzili do składu niemal prosto z lotniska. Byli wrzucani w tryby mechanizmu, który akurat wtedy dobrze nie funkcjonował.

Ale właśnie Legia, nie tylko zdaniem Murawskiego, będzie poważnym, a może najpoważniejszym, kandydatem do mistrzostwa Polski. Obok wspomnianych wcześniej Jagiellonii i Lechii.

– I Lecha! – podkreśla Muraś. – To, co zespół pokazywał w ostatnich meczach każe szeregować go w gronie faworytów. Ma jakość, dorabia się stylu, posiada szeroką kadrę, skoro Szymek Pawłowski siedzi na ławce. Wyjaśnia się sytuacja z napastnikami, jedyny kłopot stanowić może rychłe odejście Paulusa Arajuuriego. Pod kierunkiem Nenada Bjelicy ten zespół gra ofensywnie, nie dusi się. Ustawianie obok siebie dwójki defensywnych pomocników hamowało Lecha, a tak właśnie działo się za kadencji Jana Urbana. Tacy zawodnicy jak Abdul Aziz Tetteh czy nawet Łukasz Trałka w meczach domowych są w stanie w pojedynkę kontrolować środek pola, zwłaszcza, gdy będą wspomagani przez takich ludzi jak Maciek Gajos, czyli potrafiących grać również w destrukcji. W końcu też zaczęły funkcjonować zrównoważone boczne korytarze. Wcześniej hasał tylko Tomek Kędziora po prawej stronie, a na lewej pasł się Tamas Kadar. Nagle jednak się rozruszał i od pucharowego meczu z Ruchem Węgier jest mocnym punktem zespołu.

Wysoko w tabeli plasuje się Zagłębie Lubin, które grając także w europejskich pucharach nie straciło tyle, ile Cracovia czy Piast. Zachowało cały czas jakość i powtarzalność. Wydaje się, że po 30 kolejkach górna ósemka będzie wyglądać odrobinę inaczej. Miejsce Bruk-Betu Termaliki i Śląska Wrocław zajmą inne zespoły – może Wisła Kraków, może Cracovia.

Murawski: – Rzeczywiście, Termalica może mieć kłopot z utrzymaniem obecnej pozycji, a nawet miejsca w górnej ósemce. Ich mecze to nie były arcydzieła, ale punktowali. Odniosłem jednak wrażenie, że troszeczkę na przekór zarzutom o autobus, Czesław Michniewicz próbował w końcówce zagrać ciut ofensywniej, tyle że nie przyniosło to zdobyczy punktowych. Dopóki grali swoje, klinczowali rywali. To był wzajemny paraliż. Sami nie za wiele mogli zrobić, ale rywalowi pozwalali na jeszcze mniej. Podobnie w pewnym momencie postępował Śląsk Wrocław. Przy okazji – cieszy mnie, że działacze wykazali się zaufaniem w stosunku do Mariusza Rumaka, Kazimierza Moskala i Dariusza Wdowczyka. Zwłaszcza w stosunku do tego ostatniego. Po siedmiu z rzędu porażkach nie jest łatwo wytrzymać ciśnienie, tym bardziej gdy klub boryka się z potężnymi zawirowaniami organizacyjnymi. W Wiśle wytrzymali i od meczu z Piastem drużyna punktuje i gra bardzo dobrze.

A właściwie, co okazało się w czwartek, punktowała, bo Wdowiec sam rozwiązał kontrakt z powodu finansowych zaległości. Czas pokaże jaka będzie więc przyszłość Białej Gwiazdy.

Na ligę jesienią 2016 warto też spojrzeć z innej perspektywy. Otóż na ostatnie w tym roku powołania wysłane przez Adama Nawałkę zasłużyło aż 8 reprezentantów Lotto Ekstraklasy. W tym gronie znaleźli się Michał Pazdan, Bereszyński, Jodłowiec (wszyscy Legia), Góralski (Jagiellonia), Damian Dąbrowski (Cracovia), Peszko (Lechia), Sadlok i Krzysztof Mączyński (Wisła K.). To jednak nie wszystko. Na listopadową sesję wezwanych zostało do swoich reprezentacji aż 18 (plus 4 w rezerwie) obcokrajowców, na czele oczywiście z Wassiljewem, który w reprezentacji Estonii jest tym, kim Robert Lewandowski w kadrze Nawałki – bezapelacyjnym liderem, ojcem opatrznościowym i idolem kibiców.

Zbigniew Mucha

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej