Ruch Chorzów bez problemów pokonał na wyjeździe Widzew 2:1 i zbliżył się na punkt do prowadzącej Legii. Niebiescy przez większość meczu kontrolowali grę, nie dając dojść do głosu łódzkiej drużynie. Zobacz komplet wyników i aktualną tabelę Ekstraklasy – KLIKNIJ!
Gospodarze przystępowali do tej konfrontacji bez wykartkowanych Macieja Mielcarza i Dudu. W składzie nie znalazł się również Hachem Abbes. Pocieszeniem mógł być powrót po dłuższej absencji Jarosława Bieniuka. Trener Ruchu przestrzegał jednak przed Łodzianami, mimo że ci byli mocno osłabieni.
– Kłopoty kadrowe Widzewa będą doskonałą okazją dla dublerów, aby zaprezentować się z dobrej strony trenerowi, udowodnić, że warto na nich stawiać. Musimy o tym pamiętać, tym bardziej, że widzewski charakter niejednemu zespołowi dał się we znaki – mówił przed meczem Waldemar Fornalik. Jak się okazało szkoleniowiec Ruchu też miał problem i musiał wycofać ze składu będącego w znakomitej formie Marka Zieńczuka, który od jakiegoś czasu narzekał na ból pleców.
Piłkarzom obydwu zespołów na pewno nie pomagał fatalny stan murawy przy alei Piłsudskiego. Lepiej jednak przystosowali się goście, którzy już w 6. minucie wyszli na prowadzenie. Maciej Jankowski zdobył bramkę po podaniu Łukasza Janoszki. Chwilę później do sporej kontrowersji doszło po drugiej stronie boiska – Rafał Grodzicki zagrał piłkę ręką w polu karnym, aczkolwiek sędzia nie dopatrzył się przekroczenia przepisów.
Druga odsłona gry znowu lepiej zaczęła się dla podopiecznych Fornalika, którzy podwyższyli wynik za sprawą Arkadiusza Piecha. Był to dziewiąty gol w tym sezonie napastnika aspirującego do gry w polskiej kadrze na Euro 2012. Goście wydawali się pewni swego, jednak pod koniec nieoczekiwanie stracili gola. Strzałem głową Michala Peskovicia pokonał Mariusz Rybicki. Dzięki bramce kontaktowej kibice obejrzeli emocjonującą końcówkę, lecz wynik już się nie zmienił.
W następnej serii gier Ruch zagra przy łazienkowskiej ze stołeczną Legią. Obie drużyny dzieli obecnie punkt i to spotkanie będzie miało niebagatelny wpływ na końcowy układ tabeli.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.