Legia Warszawa wybiera się na zimowe zakupy. Pierwszym przystankiem „Wojskowych” będzie Paryż, gdzie będą oni starali się namówić do gry w Polsce, niechcianych na Parc des Prices zawodników.
Paris Saint Germain planuje w styczniu przeprowadzenie małej rewolucji kadrowej, co oznacza, że kilku niepotrzebnych piłkarzy otrzyma zielone światło przy poszukiwaniach nowych pracodawców. W gronie tym znajdują się m.in. Loris Arnaud, Jean Christophe Bahebeck czy Leandro Everton Santos. Piłkarze ci są jak najbardziej w zasięgu Legii, ponieważ ich zarobki mieszczą się w przedziale od 10 do 30 tysięcy euro miesięcznie.
Nieco trudniej będzie o zakontraktowanie byłego już napastnika PSG, Peguya Luyinduli. Francuz, z którym pod koniec roku rozwiązano kontrakt, zarabiał jeszcze do niedawna 100 tysięcy euro miesięcznie.
O przekonanie niechcianych w stolicy Francji zawodników do przeprowadzki nad Wisłę ma zadbać Marek Jóźwiak, dyrektor ds. rozwoju sportowego w Legii. Były reprezentant Polski grał w przeszłości przez pięć lat we Francji.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.