W pierwszym meczu 10. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Podbeskidzie wygrało z Cracovią 1:0. Autorem zwycięskiej bramki był Sylwester Patejuk, który wykorzystał podyktowany w kontrowersyjnych okolicznościach rzut karny…
Po chaotycznej walce w środku boiska w pierwszych minutach spotkania, przewagę zyskali gospodarze. W 16. minucie gry przed szansą stanął Marek Sokołowski, ale jego strzał minął słupek bramki o dobre pół metra. Po chwili próbował jeszcze Dariusz Łatka, jednak ten posłał piłkę wysoko nad poprzeczką.
Kilka minut później zaatakowali goście. Koen van der Biesen przejął przypadkową piłkę, oddał strzał z kilku metrów posyłając piłkę w trybuny. Holender jeszcze przed przerwą znów stanął przed szansą uszczęśliwienia kibiców przyjezdnych. Po zagraniu Holendra interweniował w obronie Sokołowski, a piłka po rykoszecie trafiła w poprzeczkę!
Po zmianie stron największą ochotę do zdobycia bramki miał Patejuk, który na początku drugiej połowy uderzał niemal z każdej pozycji. Po jednej z prób piłka niemal trafiła w okienko, niestety dla gracza Podbeskidzia strzał był minimalnie niecelny.
To co nie udało mu się z narożnika pola karnego wyszło z jedenastu metrów. W 66. minucie arbiter spotkania dopatrzył się faulu Arkadiusza Radomskiego, który rzekomo popychał Lirana Cohena. W kontrowersyjnych okolicznościach sędzia wskazał na wapno. Do piłki podszedł Patejuk, który tym razem nie zmarnował okazji.
Cracovia w samej końcówce próbowała jeszcze odmienić losy spotkania, ale wynik nie uległ zmianie.
Po ostatnim gwizdku sędziego Podbeskidzie awansowało na 10 miejsce ligowej tabeli. Stawkę z dorobkiem zaledwie 5. punktów po 10. meczach zamyka Cracovia.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.