Widzew przegrał na własnym boisku z Podbeskidziem Bielsko-Biała 0:1. Było to pierwsze zwycięstwo „Górali” w historii gier obydwu zespołów.
Pierwszy mecz tych drużyn w T-Mobile Ekstraklasie zakończył się bezbramkowym remisem i wszystko wskazywało na to, że mecz przy alei Piłsudskiego w Łodzi także będzie wyrównany. Trener Radosław Mroczkowski nie mógł w tym spotkaniu skorzystać z usług Jarosława Bieniuka i Souhaila Bena Radhii, co spowodowało ogromne osłabienie w formacji obronnej. Problemów kadrowych nie miał za to Robert Kasperczyk, a na ławce rezerwowych Podbeskidzia zasiedli tak doświadczeni zawodnicy jak Piotr Malinowski czy Adrian Sikora.
W pierwszej połowie lepiej prezentowali się goście, którzy mieli aż 3 stuprocentowe sytuacje do strzelenia gola. Już w 4. minucie arbiter wskazał na wapno po zagraniu ręką w polu karnym Hachema Abbesa, jednak Sylwester Patejuk przestrzelił „jedenastkę”. Doskonałe okazje miał także Maciej Rogalski, który dwa razy stawał „oko w oko” z Maciejem Mielcarzem, jednak oba pojedynki wygrał golkiper Widzewa.
Po zmianie stron cały czas napierali goście i w końcu dopięli swego. W 67. minucie bramkę z rzutu wolnego zdobył Patejuk, który wykorzystał błąd ustawienia zawodników stojących w murze. Widzew nie mógł w tym spotkaniu znaleźć sposobu na dobrze zorganizowany zespół Podbeskidzia i źle zainaugurował rozgrywki ligowe w 2012 roku.
W następnej kolejce drużyna z Bielsko-Białej podejmie Zagłębie Lubin, natomiast Widzew pojedzie do Warszawy na mecz z Polonią.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.