Bez Grzegorza Bonina, za to z Aviramem Baruchyanem oraz z Wladimirem Dwaliszwilim Polonia Warszawa kończyć będzie ten sezon. Mimo kliku personalnym zmian, celem klubu niezmiennie jest jednak walka o mistrzostwo Polski.
Oprócz Bonina z zespołem pożegnał się również Miłosz Przybecki, który został wypożyczony do Korony Kielce. Do tego klubu trafił też przebywający ostatnio wypożyczeniu w Górniku Zabrze, zawodnik „Czarnych Koszul” – Daniel Gołębiewski.
Baruchyan i Dwaliszwili to piłkarze, którzy z kolei wzmocnili drużynę z Konwiktorskiej. Pierwszy to izraelski pomocnik, który ostatnio występował w Beitarze Jerozolima. Drugi jest gruzińskim napastnikiem, a do Polonii trafił z Maccabi Hajfa. Obaj zgodnie przyznają, że do „Dumy Stolicy” przybyli by walczyć z drużyną o mistrzowski tytuł. Ale czy Polonia ma wystarczająco silny zespół, by realnie myśleć o triumfie w rozgrywkach T-Mobile Ekstraklasy?
Podczas przygotowań do rundy wiosennej piłkarze „Czarnych Koszul” rozegrali siedem sparingów, z czego cztery wygrali, dwa przegrali i jeden zremisowali. W spotkaniach tych zdobyli 14. bramek, stracili 11. Najskuteczniejszym piłkarzem drużyny z Konwiktorskiej okazał się najlepszy strzelec zespołu w rundzie jesiennej – Edgar Cani. Albańczyk, mimo że nie wystąpił we wszystkich grach kontrolnych (z powodu negocjacji kontraktowych do Turcji wyleciał później, niż reszta zespołu), strzelił łącznie cztery gole. Objawieniem zimowych sparingów można określić natomiast Pawła Wszołka. Dziewiętnastoletni zawodnik, który jesienią pełnił najczęściej rolę rezerwowego (13 występów w najwyższej klasie rozgrywkowej, w tym 12 z ławki rezerwowych) imponował dobrą dyspozycją i zdobył w sparingach trzy bramki.
A jak w przerwie zimowej spisywali się nowi, czyli Baruchyan i Dwaliszwili? – Ocena poszczególnych piłkarzy będzie wiarygodna po tym co wydarzy się na boisku. Obaj umieją grać w piłkę, teraz jest kwestia żeby w ten zespół się wkomponować bezboleśnie, bo to nie jest wbrew pozorom takie proste. Piłkarsko na pewno prezentują dużą jakość – ocenił trener Polonii Warszawa Jacek Zieliński podczas konferencji poprzedzającą inaugurację rundy wiosennej. Opiekun „Czarnych Koszul” przyznał ponadto, że sportowe cele drużyny wiosną będą takie same jak były jesienią. – Mówimy wprost, że walczymy o najwyższe cele i na tym się skupiamy. Zobaczymy jakie miejsce osiągniemy na koniec sezonu, teraz takich dyskusji nie prowadzimy. Interesuje nas pierwsze miejsce – zapewnił.
Zieliński zdradził również co będzie kluczowe do zrealizowania wyznaczonego zadania. – Musimy uniknąć głupich wpadek, które można byłoby odrobić przy dłuższych rozgrywkach, a teraz nie będzie na to czasu. Trzeba być przede wszystkim bardzo konsekwentnym oraz regularnym. To jest podstawa sukcesu – stwierdził opiekun Polonii.
Pierwszy krok poloniści mają już za sobą. W pierwszej w tym roku kolejce T-Mobile Ekstraklasy podopieczni Jacka Zielińskiego pokonali na wyjeździe Łódzki Klub Sportowy 2:0, po trafieniach Roberta Jeża i Edgara Caniego. Wpadki nie zdołali uniknąć natomiast byli podopieczni Zielińskiego – gracze Lecha Poznań w pierwszej po wznowieniu rozgrywek serii spotkań nieoczekiwanie przegrali u siebie z PGE GKS Bełchatów 0:1. Płacz poznańskich kibiców za trenerem Zielińskim wydaje się być więc coraz głośniejszy. Po piątkowych meczach większy jest natomiast optymizm sympatyków warszawskiej Polonii, która zgodnie z zapowiedziami rozpoczęła marsz po mistrzostwo.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.