Tomasz Hajto ma już za sobą trenerski debiut w Ekstraklasie. Nie wypadł on najlepiej. Jagiellonia Białystok przegrała 0:2 na wyjeździe z Koroną Kielce. Gospodarze byli wyraźnie lepszą drużyną. Poniedziałkowy mecz Ekstraklasy przyciągał uwagę kibiców przede wszystkim z jednego powodu. Na ławce trenerskiej Jagiellonii w oficjalnym spotkaniu zadebiutował Tomasz Hajto. Były reprezentant Polski oraz między innymi niemieckiego Schalke Gelsenkirchen zimą otrzymał angaż właśnie w Białymstoku.
Właściwie nikt nie wiedział, czego spodziewać się po Jagiellonii. Hajto zapowiadał, że jego drużynę na pewno będzie charakteryzowała agresywna gra. I rzeczywiście od początku meczu obydwie drużyny grały bardzo zawzięcie.
Wydawało się, że większą siłę rażenia ma Jagiellonia. W końcu w ataku białostockiej drużyny wybiegli Tomasz Frankowski oraz Grzegorz Rasiak. Dwóch byłych reprezentantów Polski zawstydził… Łukasz Jamróz. Młody snajper Korony swoją grą zaskoczył chyba wszystkich. 22-letni napastnik w 30. minucie dał swojej drużynie prowadzenie. Jamróz ładnie obrócił się z piłką w polu karnym i pokonał Grzegorza Sandomierskiego. Po jedenastu minutach było już 2:0 i ponownie gola strzelił młody snajper Korony. Jak się później okazało, to on został bohaterem całego meczu.
W drugiej połowie niestety tempo spotkania było wyraźnie słabsze. To przełożyło się na atrakcyjność widowiska. Ostatecznie Korona zainkasowała trzy punkty i Hajto będzie musiał poczekać na swoją pierwszą wygraną w lidze. W następnej kolejce Jaga zagra z Cracovią, natomiast Korona z Wisłą Kraków.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.