Leszek Jezierski, Wojciech Łazarek i Marek Dziuba – wszyscy oni pracowali z dwoma łódzkimi zespołami. MichałProbierz jako pierwszy najpierw trenował Widzew, a później ŁKS. Ale nikt nie zarzuca mu zdrady.
Taki jest los trenera – pracuje tam, gdzie go chcą. I Probierz nie stanowi wyjątku. To, że wcześniej związany był z Widzewem nie zostało przez łódzkich kibiców źle odebrane. – Telefony, które otrzymywałem, były bardzo sympatyczne. Nikt nie miał do mnie pretensji – powiedział trener.
Probierza rozumie Tadeusz Gapiński od zawsze związany z Widzewem. – Nie można zarzucać mu zdrady. On chciałby pracować w Widzewie, ale niestety nie było to możliwe.
Konrad Wojciechowski, Piłka Nożna źr. Przegląd Sportowy
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.