Wszystko wskazuje na to, że już w styczniu będziemy świadkami rewolucji kadrowej w Lechu Poznań. Władze „Kolejorza” szukają oszczędności, co oznacza pozbycie się najlepiej zarabiających piłkarzy. Kto jest w tym gronie?
Jak donosi dziennik „Fakt” już podczas zimowego okienka transferowego z Lechem mogą się pożegnać tacy zawodnicy jak Artiom Rudnev, Semir Stilić, Vojo Ubiparip i Manuel Arboleda. Szczególnie oddanie Kolumbijczyka byłoby wielkim oddechem dla kasy klubu. Arboleda za każdy sezon gry w barwach „Kolejorza” inkasuje bagatela… 420 tysięcy euro, co sprawia, że jest najlepiej opłacanym piłkarzem w Ekstraklasie.
Chęć sprzedania zawodnika, to jedno, jednak nie wiadomo czy sam Arboleda będzie chciał opuszczać stolicę Wielkopolski. Wątpi w to Andrzej Juskowiak, były piłkarz Lecha. – Bardzo wątpię w to, że Arboleda będzie chciał ruszyć się z Poznania. W Lechu jest mu dobrze, kibice go lubią, a on rok temu wynegocjował bardzo dobry kontrakt. Nawet bogaty właściciel Polonii Warszawa Józef Wojciechowski nie będzie skłonny do wydawania tak dużych pieniędzy za tego zawodnika – wyznał.
– Lech popełnił błąd, że zgodził się przedłużyć umowę na takich warunkach. Z drugiej strony, Arboleda nie jest już młody i często łapie kontuzje. Z tego powodu stracił niemal całą rundę jesienną. Trudno będzie takiego piłkarza sprzedać nawet do ligi cypryjskiej. Lech chyba zbyt późno postawił na bardzo utalentowanego Marcina Kamińskiego – dodał Juskowiak.
Gdzie więc ewentualnie mógłby odejść doświadczony Kolumbijczyk? Obecnie wymienia się dwa możliwe kierunki, czyli Cypr i Turcję.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.