Polonia Warszawa to specyficzny klub jak na polskie warunki. Nawet jedna porażka może zmącić spokój właściciela drużyny, Józefa Wojciechowskiego. Tak właśnie się stało po niespodziewanej przegranej Polonii z Widzewem Łódź.
Dobrodziej „Czarnych Koszul” nie mógł zrozumieć jak tak dobrze opłacani piłkarze mogli rozegrać tak fatalne spotkanie jak to w Łodzi. Zakwestionował on sens niektórych letnich transferów, czym dał jasny sygnał Jackowi Zielińskiemu, trenerowi zespołu, że o kolejnej wpadce nie może być już mowy.
Opiekun Polonii dobrze wie, że w starciu z Wojciechowskim nikt jeszcze na Konwiktorskiej nie wygrał, dlatego postanowił wziąć sobie do serca jego ostrzeżenia. – Myślę, że taki mecz jak w Łodzi już się nie powtórzy. Skład na pewno ulegnie zmianie – wyznał Zieliński przed ligowym meczem z PGE GKS-em Bełchatów.
Kto padnie ofiarą rewolucji w Polonii? Jak podaje „Przegląd Sportowy” pierwszymi kandydatami do odstrzału są Tomasz Brzyski i Grzegorz Bonin. Ten ostatni nie znalazł się kadrze „Czarnych Koszul” na mecz z Bełchatowem.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.