Piłkarze Cracovii przed meczem zapowiadali, że zrewanżują się chorzowianom za porażkę w rozgrywkach Pucharu Polski. Plany graczy z Krakowa spełzły jednak na niczym, bo w Chorzowie lepszy okazał się Ruch.
Od początku spotkania przewagę zyskali zawodnicy chorzowskiego Ruchu. Niestety dla miejscowych kibiców, Paweł Lisowski, Arkadiusz Piech, Paweł Abbott, Marek Zieńczuk i spółka, w pierwszej połowie nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie dobrze dysponowanego bramkarza Cracovii – Wojciecha Kaczmarka. Mimo lepszej gry gospodarzy, gościom również udawało się stwarzać zagrożenie pod bramką rywala, ale przeważnie po stałych fragmentach gry.
Po przerwie podopieczni Waldemara Fornalika zwiększyli jeszcze obroty i rozpoczęło się prawdziwe oblężenie bramki Kaczmarka. Krakowianie byli w stanie bronić się do 61 minuty. Wówczas Zieńczuk szukał podaniem Piecha, którego uprzedził Łukasz Nawotczyński pakując piłkę do własnej bramki.
Załamani goście nie byli w stanie się podnieść po stracie gola, a decydujący cios w 84. minucie zadał Abbott.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.