Opromieniona zwycięstwem nad Górnikiem Cracovia chciała sprawić kolejną niespodziankę i wygrać z Lechem. Kolejorz, po rozbiciu przez Śląsk, nie pozwolił na wiele Pasom. Gole strzelał Artiom Rudnev.
Gospodarze zaczęli z wysokiego C i bardzo szybko objęli prowadzenie. Napastników wyręczył jednak Rafał Murawski, który przypomniał sobie, jak się strzela gole z dystansu. Bramka tylko zmobilizowała podopiecznych Jose Bakero, a zwłaszcza coraz bardziej aktywnego Rudneva. Jego próby, a także starania Siergieja Kriwieca nie odnosiły skutku w pierwszej połowie, natomiast Cracovia próbowała odgryźć się w kontratakach. Do przerwy Szymona Gąsińskiego kilkakrotnie niepokoił Semir Stilić, ale golkiper Pasów nie miał wielkich problemów z powstrzymanie szarż Bośniaka.
Po zmianie stron znów Lech wykorzystał element zaskoczenia. Pierwszy strzał Rudneva jeszcze zablokował Mateusz Żytko, lecz po chwili niepilnowany Łotysz strzelił swojego 13 gola w sezonie.
Cracovia zaatakowała i nawet oddała pierwszy celny strzał w światło bramki, ale nie potrafiła znaleźć recepty na sforsowania zasieków obronnych rywala.
Co nie udało się gospodarzom powiodło się gościom, a konkretnie niesamowitemu Rudnevowi. Znów zawalił Żytko, który nie podając piłkę Gąsińskiemu pozwolił, aby dopadł do niej Łotysz i strzelił trzecią bramkę.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.