Transferowa gorączka panująca w Legii może niedługo doprowadzić do odejścia Macieja Skorży. Trener wciąż myśli o ostatecznych krokach, bo jak uważa, zimowa wyprzedaż zupełnie rozmontowała mu drużynę.
W ubiegłym tygodniu działacze warszawskiej Legii prześcigali się nie tylko w finalizowaniu kolejnych transferów piłkarzy do Tereka Grozny, ale i w dementowaniu informacji, że trener Maciej Skorża podał się do dymisji. Sprawa jest o tyle dziwna, że dotąd szkoleniowiec nie chciał się wcale zwalniać z Łazienkowskiej, ale sprawa jest rozwojowa i dopiero wkrótce może wystąpić o rozwiązanie kontraktu.
Nie jest tajemnicą, że Skorża był przeciwny sprzedaży Rybusa, powiedział pracodawcom wprost, że ten transfer rozmontuje drużynę. A kiedy nie został wysłuchany, udał się do prawnika i skonsultował możliwość rozwiązania swego kontraktu z Legią na skutek drastycznego obniżenia poziomu sportowego drużyny. Nie obnosił się z wizytą w kancelarii znanego w środowisku piłkarskim mecenasa Pawła Broniszewskiego, ale wystarczyło, że był tam widziany, aby o zamiarach dowiedzieli się przełożeni z Legii, i machina informacyjna została wprawiona w ruch.
„PN” udało się dowiedzieć, że wykładnia prawna jest korzystna dla Skorży, to znaczy nic nie stoi na przeszkodzie, aby mógł w trybie natychmiastowym rozwiązać umowę ze stołecznym klubem nie ze swojej winy. A po odejściu Marcina Komorowskiego trener nabrał jeszcze większych wątpliwości, czy w zaistniałej sytuacji będzie w stanie podnieść morale zespołu, bo atmosfera w szatni Legii po porażce w Zabrzu jest fatalna. Zastanawia się zatem, czy jedynym bodźcem dla przetrzebionego jakościowo warszawskiego zespołu nie byłaby nowa miotła.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.