Mimo że jako pierwsi zaatakowali goście, to gospodarze objęli prowadzenie. Piłkarze Macieja Bartoszka szybko jednak wyrównali, by jeszcze przed przerwą strzelić drugiego gola. W przerwie Lenczyk zdecydował się na pokerową zagrywkę. Za obrońcę Amira Spahicia wprowadził napastnika Cristiana Diaza. Argentyńczyk poprzednią bramkę dla wrocławian strzelił we wrześniu, ale właśnie w meczu z bełchatowianami nastąpiło jego przełamanie. Sygnał do natarcia dał kilka minut po przerwie ładnym strzałem głową Tomasz Szewczuk, a po chwili Diaz dał Śląskowi prowadzenie. W doliczonym czasie gry Argentyńczyk dołożył drugie trafienie, a w przypływie euforii ściągnął koszulkę, za co ujrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę.
Tak padły bramki:
1:0 Mila (karny) 12 Drzymont zagrał ręką w polu karnym. Do „jedenastki” podszedł Mila i oddał pewny strzał w lewy róg bramki.
1:1 Żewłakow 14 Z prawej strony dośrodkował Fonfara i Marcin Żewłakow umieścił głową piłkę w siatce.
1:2 Nowak 40 Nowak korzysta z prezentu obrony Śląska i w sytuacji sam na sam z Kelemenem spokojnie posyła piłkę do siatki.
2:2 Szewczuk 51 Napastnik Śląska skierował piłkę do siatki głowa po dośrodkowaniu Gancarczyka.
3:2 Diaz 53 Diaz skorzystał z błędu Lacicia, który wręcz podał mu piłkę jak na tacy, i nie miał problemów z pokonaniem Sapeli.
4:2 Diaz 90+3 Kontra Śląska, podanie Ćwielonga do Diaza, który umieścił piłkę w siatce między nogami Sapeli.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.