O tym, że Artiom Rudnev odejdzie do zachodniej ligi, polscy kibice wiedzą doskonale. Pytanie tylko, jak szybko nastąpi przeprowadzka znakomitego napastnika i jak duże przychody zapewni poznańskiemu klubowi.
Jeśli wierzyć prasowym doniesieniom, transfer może okazać się rekordowy. Niedawno media poinformowały, że za napastnika Lecha trzeba będzie zapłacić siedem milionów euro. Gigantyczne pieniądze, nawet dla niektórych klubów zachodnich. – To strasznie dużo! My aż tak wysokiej oferty nie złożyliśmy – przyznaje w rozmowie z Przeglądem Sportowym Stefano Capozucca, dyrektor sportowy Genoa CFC. Włoski działacz szybko dodaje jednak, że taka kwota jest jak najbardziej prawdopodobna, bo piłkarzem Lecha interesują się kluby z najwyższej półki.
– Nie mogę ukryć, że Rudnev jest jednym z bardziej interesujących młodych piłkarzy w Europie i śledzimy jego grę. Jako dyrektor sportowy klubu nie powinienem komentować tego na łamach prasy, bo to psuje nasze interesy. Zawodnikiem jest zainteresowany niejeden klub i to z wysokiej półki. Jego wartość rośnie z każdym dniem. Nie jest to korzystne dla nas. Wiadomo, że nie przebijemy ofert mocniejszych – dodaje Capozucca.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.