Poniedziałek był ciężkim dniem dla piłkarzy warszawskiej Legii. Po blamażu w meczu przeciwko Podbeskidziu Bielsko-Biała trener Skorża zatroszczył się o atrakcje dla piłkarzy na cały dzień.
Zawodnicy po uszach dostali już kilka minut po meczu, kiedy Skorża wygłosił najgłośniejszą i najdłuższą przemowę – przynajmniej w tym sezonie, o ile nie w ciągu całej 15-miesięcznej pracy z ekipą. – Taka drużyna jak Legia Warszawa, nie ma prawa zagrać tak słabo. To był blamaż – stwierdził Maciej Skorża.
Druga część konsekwencji czekała legionistów w poniedziałek. Musieli spędzić w pracy osiem godzin – od 9 do 17. Rozpoczęli od obejrzenia pierwszej połowy spotkania z Podbeskidziem, następnie trenowali i rozgrywali mecz kontrolny, a na koniec zapoznali się z drugą częścią przegranego starcia z Podbeskidziem. Po raz pierwszy w tym sezonie musieli obejrzeć całe spotkanie, wcześniej analizowali fragmenty wybrane przez sztab szkoleniowy.
Legia Warszawa w środę poleci do Eindhoven na mecz z PSV. Początek konfrontacji w Lidze Europy w czwartek o godzinie 19:00.
pka, Piłka Nożna źródło: własne / Przegląd Sportowy
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.