Widzew Łódź nadal niepokonany w obecnym sezonie T-Mobile Ekstraklasy. Po trzech remisach łodzianie dopisali na swoje konto pierwsze trzy punkty. Podopieczni Radosława Mroczkowskiego pokonali na własnym boisku Polonię Warszawa 1:0.
Gospodarze bardzo dobrze weszli w mecz. Już w 8. minucie bramkę mógł zdobyć Przemysław Oziębała, jednak jego uderzenie głową minęło bramkę strzeżoną przez Sebastiana Przyrowskiego. Kilka minut później rzutu karnego podyktowanego za faul na Dzalamidze nie wykorzystał kapitan Widzewa, Łukasz Broź.
Łodzianie przeważali, jednak nie potrafili udokumentować swojej dominacji zdobyciem gola. Na pierwszą bramkę kibice zgromadzeni na stadionie musieli czekać do 48. minuty, kiedy to ogromne zamieszanie w polu karnym Polonii wykorzystał Princewill Okachi. Widzew wyszedł na jednobramkowe prowadzenie.
Ten sam piłkarz w 56. minucie mógł podwyższyć rezultat spotkania na 2:0, jednak jego mocny strzał o centymetry minął prawy słupek bramki Przyrowskiego.
Wszystkie próby piłkarzy „Czarnych Koszul” kończyły się niepowodzeniami. Strzały Roberta Jeża i Bruno nie stanowiły większego zagrożenia dla Macieja Mielcarza, który rozegrał bardzo dobre zawody.
Widzew Łódź – Polonia Warszawa 1:0 (0:0) Bramki: Okachi 48′
Widzew: Maciej Mielcarz – Adrian Budka, Ugochukwu Ukah, Jarosław Bieniuk, Łukasz Broź – Souheïl Ben Radhia (52. Bruno Pinheiro), Piotr Mroziński, Mindaugas Panka, Riku Riski (46. Princewill Okachi), Nika Dzalamidze – Przemysław Oziębała (62. Piotr Grzelczak)
Polonia: Sebastian Przyrowski – Marcin Baszczyński, Tomasz Jodłowiec, Adam Kokoszka, Tomasz Brzyski – Grzegorz Bonin (46. Paweł Wszołek), Łukasz Piątek (58. Daniel Sikorski), Łukasz Trałka, Robert Jeż, Bruno – Łukasz Teodorczyk (70. Edgar Çani)
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.