Ekstraklasa: Widzew wróci na fotel lidera? Hit we Wrocławiu!
Wiele bramek i ciekawych spotkań – tak w kilku słowach można opisać, to co działo się na polskich boiskach w piątek i sobotę. Jak będzie w niedzielę? Czy Widzew Łódź zdoła pokonać Pogoń Szczecin i wrócić na fotel lidera tabeli? No i w końcu, czy Śląsk Wrocław zdoła odprawić nieobliczalną Polonię Warszawa?
Widzew zamierza powalczyć o powrót na pierwsze miejsce w tabeli. Uda się?
Sobota, 6 października
Korona – Zagłębie W sobotę okaże się, czy kryzys w Zagłębiu na pewno został opanowany. Dobry mecz z Legią, zwycięstwo z Polonia w Pucharze Polski to zapowiedź restauracji Miedziowych. Korona zaś, kiedy już wydawało się, że odbije się mocno do góry, znów zawiodła w Bełchatowie. Dodatkowo przeciwko Zagłębiu radzić sobie będzie musiała bez Golańskiego zawieszonego przez Komisję Ligi za czerwoną kartkę w Bełchatowie. Korona nigdy jeszcze w ekstraklasie nie wygrała z Zagłębiem. Teraz też będzie trudno. Stawiamy na remis.
Podbeskidzie – Górnik Faworytem i to zdecydowanym jest Górnik. Jeśli zagra z takim impetem, pomysłowością i zaangażowaniem jak przeciwko Śląskowi, z drużyny Górali wiele nie zostanie. I nie pomoże angaż Pietrasiaka, tym bardziej, że nowy obrońca ma zaległości treningowe i przeciwko Górnikowi raczej jeszcze nie wystąpi. Zespół Adama Nawałki jest bowiem w dużym gazie. Ma swój styl, potrafi zwyciężać. Z kolei Podbeskidzie nie potrafi zdobyć trzech punktów od 13 meczów. Wiele wskazuje na to, że ta passa zostanie wydłużona.
Lech – Piast W Poznaniu nie dzieje się dobrze. Nikt nie spodziewał się co prawda, że Kolejorz pomaszeruje po mistrzowski tytuł, ale zaledwie jeden punkt w meczach z Pogonią i Lechią, chwały poznaniakom nie przynosi. Teraz na Bułgarską przyjeżdża Piast – rewelacyjny beniaminek, który stylem gry przypomina nieco Górnika. Cztery wygrane z rzędu, świetna forma takich zawodników jak Podgórski i Kędziora gwarantują Lechowi trudną przeprawę. Kontuzjowany jest Wołąkiewicz, do końca ważyć się będzie występ Arboledy. Z kolei Marcinowi Broszowi wypadł ze składu Alvaro Jurado, który w meczu pucharowym z Legią doznał kontuzji kolana i nie zagra przez pół roku.
Niedziela, 7 października
Widzew – Pogoń Po porażce na Konwiktorskiej z widzewiaków powinna zejść presja i zbędne ciśnienie. To była pierwsza porażka w sezonie, ale poniesiona w naprawdę przyzwoitym stylu, więc niepokoju nie ma. Jeśli coś może niepokoić sympatyków Widzewa, to forma Pogoni, która w trzech ostatnich meczach zremisowała z Jagiellonią, Lechem i zwyciężyła Wisłę. Tyle że w meczu z Jagą kontuzji doznał Djousse, a uraz głowy ledwo co wyleczył Traore. Znów więc straszyć powinien przede wszystkim Edi. Radosław Mroczkowski ma inny problem – indywidualnie trenował ostatnio Dudek. Jego brak na boisku byłby odczuwalny.
Śląsk -Polonia Mistrz Polski został zdruzgotany w Zabrzu i od tego, jak szybko zapomni o klęsce zależeć będzie powodzenie w meczu z rewelacją jesieni. Powodzenie, ale wcale nie zwycięstwo. Polonia gra dziś po prostu ciekawszy futbol, ma więcej atutów i wcale we Wrocławiu nie będzie stać na straconej pozycji. W zespole gospodarzy nie mogą zagrać Wasiluk i Diaz, goście wyjdą w podobnym zestawieniu jak ostatnio, czyli cały czas bez Baszczyńskiego w obronie, którego udanie zastępuje Injać.
Poniedziałek, 8 października
Jagiellonia – Lechia Efektowne i zasłużone zwycięstwo lechistów w ostatniej kolejce zrobiło wrażenie, zwłaszcza w Białymstoku. Jagiellonia bowiem w tym sezonie wygrała tylko jeden mecz i to w… pierwszej kolejce. Nie może ten zespół wyraźnie zatrybić, brakuje przede wszystkim egzekutorów. Kontuzjowani są Frankowski i Zahorski, zawieszony pozostaje Smolarek. Pauzować będzie również Pazdan, dziur zatem jest mnóstwo. Ten mecz to dla Lechii może być także okazja do rewanżu za środową potyczkę w Pucharze Polski, gdzie górą, po rzutach karnych, była Jagiellonia.
MECZE ZAKOŃCZONE
Ruch – PGE GKS 2:1 (0:0) – ZOBACZ RELACJĘ Pod wodzą Jacka Zielińskiego Ruch Chorzów wrócił na właściwe tory. Niebiescy wygrali trzecie spotkanie z rzędu w Ekstraklasie. GKS Bełchatów pozostaje z kolei w głębokim kryzysie. Wygląda na to, że bełchatowska drużyna jest głównym faworytem do spadku z Ekstraklasy. Jeżeli nic się nie zmieni w tym zespole, to za rok GKS będzie występował w I lidze.
Legia – Wisła 2:1 (2:1) – ZOBACZ RELACJĘ Mówiło się o hicie naszej ligi, ale piłkarze nie dostosowali się do tej nazwy. Legia Warszawa po przeciętnym spotkaniu ograła Wisłę Kraków 2:1. Atmosfery na trybunach nie było, a jak kibice wznosili już jakieś okrzyki, to głównie obraźliwe. Szlagier Ekstraklasy po prostu zawiódł.
Korona – Zagłębie 1:0 (1:0) – ZOBACZ RELACJĘ Miało być ostro, miały trzeszczeć kości, a tymczasem we wczesne sobotnie popołudnie piłkarze Korony i Zagłębia zaserwowali kibicom dość słaby, żeby nie powiedzieć, fatalny spektakl. Prym w zaniżaniu poziomu meczu wiedli Miedziowi, którzy już od kilku kolejek „kopią się po głowach”. Ostatecznie trzy punkty zostały w Kielcach, a bohaterem Korony został Maciej Korzym.
Podbeskidzie – Górnik 1:3 (0:1)– ZOBACZ RELACJĘ Rozpędzony Górnik pokazał Góralom, gdzie jest ich miejsce w szyku, czyli na dole ligowej tabeli. Kapitalne zawody rozegrał pukający do bram reprezentacji Arkadiusz Milik, a akompaniował mu Prejuce Nakoulma. Zabrzanie wciąż bez porażki, natomiast Podbeskidzie wciąż bez choćby jednego zwycięstwa.
Lech – Piast 4:0 (0:0)– ZOBACZ RELACJĘ Kolejorz urządził sobie w starciu z Piastem ostre strzelania i bardzo boleśnie sprowadził rewelacyjnego beniaminka na ziemię. Co ciekawe, podopieczni Mariusza Rumaka wszystkie cztery gole wbili rywalowi w drugiej połowie meczu. Uwierzcie, mogło być jeszcze wyżej.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.