Bez zwycięstwa po przerwie zimowej pozostaje Wisła Kraków. Tym razem mistrz Polski zawiódł grając na własnym terenie z Koroną Kielce. Goście odnieśli skromne, ale cenne zwycięstwo.
Z Ligi Europy Wisła Kraków odpadła po dwóch remisach ze Standardem Liege. W Ekstraklasie w pierwszej kolejce po przerwie zimowej Biała Gwiazda zremisowała z Zagłębiem Lubin 2:2. Tym razem podopieczni Kazimierza Moskala nie mogli cieszyć się nawet z podziału punktów, gdyż musieli uznać wyższość Korony Kielce.
Pierwsza połowa niedzielnego starcia stała na słabym poziomie. Obydwie drużyny nie stworzyły zbyt wielu sytuacji i oglądaliśmy wiele walki, ale mało ładnych akcji. Po czterech minutach drugiej części meczu doszło sytuacji, która miała istotny wpływ na przebieg całego spotkania. Drugą żółtą kartkę zobaczył Michał Czekaj i musiał opuścić boisko. Wiosną Wisła rozegrała cztery mecze, a Czekaj zobaczył już dwie czerwone kartki…
Od tego momentu Korona zaczęła grać odważniej i atakowała Wisłę już na jej połowie. Na efekt takiej taktyki nie musieliśmy długo czekać. W 59. minucie świetną akcję przeprowadzili goście. Jacek Kiełb piętką podał do Pawła Sobolewskiego. Ten ładnym balansem ciała zgubił Gordana Bunozę i strzelił piłkę do siatki.
Był to jedyny gol w drugim niedzielnym meczu Ekstraklasy. Wisła próbowała odrobić stratę, ale w dziesiątkę było to bardzo trudne. Po tej wygranej Korona awansowała już na piąte miejsce w tabeli. Wisła plasuje się na ósmej pozycji, co jest wynikiem zdecydowanie poniżej oczekiwań.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.