Wisła Kraków ma już za sobą głęboki kryzys. Zespół prowadzony przez Kazimierza Moskala wygrał kolejny mecz. Tym razem wyższość Białej Gwiazdy musiał uznać Widzew Łódź.
W trakcie niedzielnego spotkania Wisła Kraków miała wyraźną przewagę. Gospodarze zdecydowanie częściej operowali piłką, natomiast Widzew raczej nastawiał się na grę z kontrataku. Jednak na pewno nie był to szczególnie widowiskowy mecz.
Kibice zgromadzeni na stadionie Wisły zobaczyli tylko jedną bramkę. W 33. minucie rzut rożny wykonywał Patryk Małecki. W polu karnym dwóch obrońców pilnowało Cwetana Genkowa. Jednak tak naprawdę zawodnicy Widzewa przyglądali się, jak Bułgar wyskakuje do strzału głową. Na ich nieszczęście okazał się on skuteczny i Wisła wyszła na prowadzenie.
Po przerwie to nadal Wisła była stroną przeważającą. Najlepszą okazję do zdobycia bramki miał Małecki. Kluczowy gracz Wisły oddał strzał głową, piłka trafiła w słupek i następnie poleciała wprost w Macieja Mielcarza. Widzew miał bardzo dużo szczęścia w tej sytuacji.
Pod wodzą Moskala Wisła wygrała trzecie spotkanie z rzędu. Wcześniej Biała Gwiazda ograła Śląsk Wrocław oraz Odense w Lidze Europy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.