– Musimy się liczyć ze zmianą budżetu o 15-20 procent – powiedział Jacek Bednarz, wiceprezes ds. sportowych w Wiśle Kraków. Klub z Reymonta czekają w najbliższym czasie ogromne zmiany.
Nadciągają wielkie zmiany przy Reymonta. Czy Wisła będzie po nich silniejsza?
Na oficjalnej stronie internetowej Wisły Kraków pojawiło się specjalne oświadczenie, w którym klub poinformował o stanie finansów i konieczności cięć przyszłych wydatków. Bednarz podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej tłumaczył dziennikarzom na czym owe cięcia i zaciskanie pasa będzie polegało.
– Musimy się liczyć ze zmianą budżetu o 15-20 procent. Nasze cele są następujące: pragniemy stworzyć drużynę perspektywiczną i chcemy, aby klub był ponownie „właścicielem swojego zespołu”. Ponadto chcemy pozyskać piłkarzy, którzy zaprezentują pewien poziom. Naszym celem jest także to, aby zawodnicy pracowali na dłuższych kontraktach, tj. dwu, trzyletnich – powiedział wiceprezes Białej Gwiazdy.
– Zależy nam także na zmianie struktury narodowościowej, czyli zwiększeniu reprezentacji polskich graczy, co pozwoli na wzrost identyfikacji kibica. W ten sposób pokażemy nową twarz Wisły, niezwykle istotną dla sympatyków klubu. Ostatni mecz z Ruchem pokazał, że Michał Czekaj był jednym z najmocniejszych punktów drużyny, dobrze zaprezentował się także pomocnik – Daniel Brud – kontynuował Bendarz.
Wiceprezes odniósł się także do kwestii przyszłego budżetu klubu i jak stwierdził, w Wiśle są przygotowani najgorsze. – Budżet przygotowany został na wariant bardzo pesymistyczny, zakładający, że gramy tylko ligę, a przychody są ograniczone. Powinnyśmy zrobić wszystko, aby struktura zarobków zawodników pierwszej drużyny mieściła się w nieprzekraczalnej granicy sześćdziesięciu procent, chciałbym aby absolutnie tak było – dodał.
– Gdyby Wisła nie awansowała do grupy w europejskich pucharach, to bylibyśmy rozczarowani. Chcielibyśmy znowu znaleźć się w tamtym gronie, zwłaszcza po udanej jesieni. Dałoby to także możliwości do zarobienia pieniędzy. Patrząc na to z punktu widzenia budowy drużyny, to nie wiem, czy na początek sierpnia będziemy w stanie zmontować zespół. Zakładając, że wybralibyśmy rewolucję, to wówczas należałoby wymienić kilkunastu graczy, których trzeba zebrać, przygotować i wkomponować, co będzie arcytrudne – zakończył.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.