GKS Bełchatów w ostatnim sobotnim spotkaniu Ekstraklasy podejmował Legię Warszawa. Wszystko wskazywało na to, że to spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem. Jednak ostatecznie wygrała Legia 2:0. W pierwszych składach obydwu drużyn widniało nazwisko „Żewłakow”. W ekipie gospodarzy mogliśmy oglądać Marcina Żewłakowa, który występuje na pozycji napastnika. W Legii na środku defensywy wybiegł jego brat bliźniak – Michał Żewłakow. W przeszłości do podobnych pojedynków dochodziło, kiedy obydwaj bracia grali w klubach belgijskich.
Pierwsza część spotkania toczyła się pod dyktando gości. Legia częściej atakowała, ale nie potrafiła przełożyć tego na efekt bramkowy. GKS w pierwszych 45 minutach nie był zbyt groźny.
Przez dłuższy czas drugiej części spotkania wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowym remisem. Jednak nic z tego. Zabójcze cztery minuty w wykonaniu Legii wystarczyły do zwycięstwa. Stołeczna ekipa wyszła na prowadzenie w 79. minucie. Wówczas dośrodkowywał Maciej Rybus, a piłkę do bramki głową skierował Jakub Wawrzyniak.
Jednak goście nie zamierzali bronić jednobramkowego prowadzenia do końca spotkania. Trzy minuty później ponownie podawał Rybus, ale tym razem jego dogranie wykorzystał Miroslav Radović. Serbski pomocnik musiał wykorzystać tak idealną sytuację.
Sobotnia wygrana pozwoliła zachować Legii kontakt z czołówką. Z kolei GKS spadł na ostatnie miejsce w tabeli po tym, jak pierwsze zwycięstwo w sezonie odniosła Cracovia.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.