Bezbramkowym remisem zakończyło się pierwsze spotkanie 4. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. W Lubinie tamtejsze Zagłębie podzieliło się punktami z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Początkowo spotkanie przebiegało dość zaskakująco. To goście przejęli inicjatywę i budowali ataki pozycyjne, a Zagłębie wyprowadzało kontry. W 11. minucie strzału z rzutu wolnego spróbował Darvydas Sernas, ale nie trafił w bramkę. Siedemnaście minut później ponownie Litwin strzelał na bramkę Podbeskidzia, ale dobrze interweniował Mateusz Bąk.
Po przerwie do ataków ruszyli piłkarze z Lubina. Cztery minuty po rozpoczęciu gry znów groźnie strzelał aktywny Sernas, lecz piłka przeleciała nad poprzeczką. Na trzynaście minut przed końcem uderzeniem z ostrego kąta popisał się Szymon Pawłowski, ale Bąk nie dał się zaskoczyć. Wkrótce sędzia zakończył pojedynek.
To pierwszy wyjazdowy punkt piłkarzy Podbeskidzia w T-Mobile Ekstraklasie. Po czterech kolejkach bielszczanie z dorobkiem trzech oczek zajmują 11. miejsce w tabeli. Lubinianie plasują się pozycję niżej, lecz mają rozegrany jeden mecz mniej.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.