Oficjalnie szkoleniowcem Łódzkiego Klubu Sportowego nie został jeszcze Tomasz Arteniuk. Na przeszkodzie stanęły zawirowania związane z trenerską licencją tego szkoleniowca.
Władze beniaminka Ekstraklasy podjęły już decyzje, że zespół prowadzić będzie Tomasz Arteniuk. Sam szkoleniowiec zapewnia, że ma wymagane dokumenty, aby otrzymać tymczasową zgodę na prowadzenie zespołu w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Jednak innego zdania są w Polskim Związku Piłki Nożnej. – Dziwię się właścicielom klubu, że najpierw nie skierowali do nas zapytania, czy pan Arteniuk może poprowadzić ŁKS. Według mnie nie ma takiej możliwości. Z tego co pamiętam, nie został przyjęty na kurs UEFA PRO, a jego ukończone kursy pozawalają mu jedynie na pracę z zespołami z niższych klas rozgrywkowych – wyjaśnił Wojciech Łazarek, szef komisji kształcenia i licencjonowania trenerów przy PZPN.
Komisja, którą kieruje Łazarek ma zimą dużo pracy. Wcześniej sporo zamieszania wywołała decyzja działaczy Jagiellonii Białystok, którzy postawili na Tomasza Hajtę. Sprawa Arteniuka powinna wyjaśnić się w najbliższych dniach, gdyż ŁKS wysłał już specjalne zapytanie do PZPN.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.