W drugim niedzielnym meczu drugiej kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy Podbeskidzie Bielsko-Biała zmierzy się przed własną publicznością z Cracovią. Początek meczu punktualnie o godzinie 15:00. Telewizyjna transmisja odbędzie się na antenie Canal+ Sport.
Ekstraklasa znów w Bielsku-Białej. (fot. Jakub Ziemianin / 400mm.pl)
14 maja 2016 roku. Zdegradowane do pierwszej ligi Podbeskidzie rozegrało swój ostatni mecz na stadionie miejskim w Bielsko-Białej na ekstraklasowym poziomie. Ich przeciwnicy – piłkarze Wisły Kraków – pokonali wówczas drużynę „Górali” po pełnym emocji starciu w stosunku 4:3.
Od tamtej pory minęło dokładnie 1569 dni. Innymi słowy – ponad cztery lata i cztery pełne sezony. Dzisiejszego popołudnia ku uciesze bielszczan rzeczony licznik ulegnie wyzerowaniu. Gracze prowadzeni przez Krzysztofa Brede zagrają przed własną publicznością z, nomen omen, inną krakowską ekipą – Cracovią.
Powitanie po kilkuletnim rozbracie z najwyższą klasą rozgrywek piłkarskich miał dla Podbeskidzia wyjątkowo gorzki smak. Górnik Zabrze dał beniaminkowi prawdziwą lekcję futbolu. Czternastokrotni odnieśli imponujące zwycięstwo 4:2. Hat-trickiem popisał się Jesus Jimenez.
Na własnym stadionie Brede i spółka mają zamiar zanotować pierwszą zdobycz punktową. Nie będzie to jednak łatwe zadanie ze względu na klasę przeciwnika. „Pasy”, co prawda, w zeszły czwartek odpadły już w pierwszej rundzie eliminacji do Ligi Europy ze szwedzkim Malmoe FF, ale w starciu z dwukrotnym uczestnikiem fazy pucharowej tychże rozgrywek pokazały się od dobrej strony.
Triumfatorzy Pucharu Polski w poprzedniej serii gier ograli szczecińską Pogoń (2:1). Jeśli w Bielsku-Białej również uda im się dopisać kolejne trzy oczka, wówczas nałożona na nich kara za korupcyjne przewinienia w postaci pięciu ujemnych punktów zostanie zniwelowana z nawiązką już w drugiej kolejce. Krakowianie zatem mają o co rywalizować.
Co ciekawe, będzie to pierwsza konfrontacja drużyn prowadzonych przez Krzysztofa Brede i Michała Probierza. Ten pierwszy pełnił rolę asystenta tego drugiej najpierw w Lechii Gdańsk, a następnie w Jagiellonii Białystok. Obaj trenerzy znają się na wylot, można się zatem spodziewać, że pod względem taktycznym tak Podbeskidzie, jak Cracovia będą przygotowane na sto procent.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.