Śląsk Wrocław bezbramkowo zremisował z Lokomotiwem Sofia w pierwszym spotkaniu III rundy eliminacji do Ligi Europejskiej. Podopieczni Oresta Lenczyka przez większość spotkania mieli wyraźną przewagę, ale nie potrafili jej udokumentować bramkami.
Śląsk Wrocław rozpoczął spotkanie zdecydowanie lepiej od swojego rywala. Podopieczni Oresta Lenczyka przeprowadzili kilka dobrych, szybkich akcji i stworzyli sobie kilka dogodnych okazji do zdobycia goli. W 11. minucie Celeban w sytuacji sam na sam odegrał do Ćwielonga, który uderzył wprost w bramkarza rywali. W 22. minucie w sytuacji sam na sam z golkiperem Lokomotiwu stanął Cristian Omar Diaz, ale piłka po jego uderzeniu minęła bramkę. Po dobrym początku Śląska później coraz częściej do głosu zaczęli dochodzić goście, ale w pierwszej połowie wynik nie uległ zmianie.
W drugiej połowie wrocławianie zdecydowanie zdominowali swoich rywali, ale mimo kilku znakomitych okazji nie potrafili skierować piłki do siatki. W 51. minucie po dośrodkowaniu Soboty akcję na długim słupku zamykał Ćwielong, ale nie zdołał skierować piłki do pustej bramki. W 59. minucie Ćwielong miał przed sobą tylko bramkarza, ale zamiast strzelać podawał do Johana Voskampa i piłkę ostatecznie przejęli defensorzy Lokomotiwu. Dwie minuty później świetną okazję miał Sebastian Mila, ale uderzył tuż obok słupka. W 80. wynik spotkania mógł rozstrzygnąć Sobota, ale jego uderzenie z linii pola karnego wybronił golkiper gości. Na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry groźny strzał głową oddał Voskamp, ale po raz kolejny obronną ręką wyszedł bramkarz Lokomotiwu.
Tak mogły paść bramki:
Ćwielong 11 Celeban w sytuacji sam na sam podał do Ćwielonga, który strzelił wprost w bramkarza.
Diaz 22 Christian Diaz w sytuacji sam na sam posłał piłkę obok słupka.
Ćwielong 51 W 51. minucie po dośrodkowaniu Soboty akcję na długim słupku zamykał Ćwielong, ale nie zdołał skierować piłki do pustej bramki.
Ćwielong 59 Ćwielong miał przed sobą tylko bramkarza, ale zamiast strzelać podawał do Johana Voskampa i piłkę ostatecznie przejęli defensorzy Lokomotiwu.
Mila 61 Kapitan Śląska w bardzo dogodnej okazji uderzył tuż obok bramki.
Sobota 80 Filigranowy pomocnik gospodarzy mógł rozstrzygnąć losy meczu, ale jego uderzenie z 16 metrów obronił bramkarz Lokomotiwu.
Voskamp 87 Uderzenie głową holenderskiego napastnika z najwyższym trudem obronił golkiper gości.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.