El. MŚ 2022: Angielska świątynia futbolu wciąż niezdobyta
Reprezentacja Polski pokazała dwie twarze w trakcie spotkania na Wembley. W pierwszej połowie zagrała tragicznie, po przerwie strzeliła gola Anglikom i zdecydowanie się ożywiła. Całość jednak nie wystarczyła, aby z legendarnego Wembley wywieźć przynajmniej jeden punkt.
Polscy defensorzy mieli sporo pracy w meczu z Anglią (fot. Reuters)
Jeszcze przed startem meczu rozgorzała dyskusja o geście reprezentacji Polski w ramach akcji „Black Lives Matters”. Zgodnie z kontrowersyjnym przedsięwzięciem, piłkarze tuż po pierwszym gwizdku sędziego klękają w celu wsparcia osób walczących o prawa osób czarnoskórych okazania. Polscy piłkarze nie klęknęli, jednak poparli akcję wskazując na naszywkę „Respect” umieszczoną na rękawku koszulki.
Zgodnie z przewidywaniami, Anglicy od pierwszych minut byli w posiadaniu piłki i spokojnie konstruowali atak pozycyjny. Przez pierwszy kwadrans Anglicy rozgrywali futbolówkę w okolicy środka boiska, nie podchodząc pod bramkę Wojciecha Szczęsnego. Polska grała całkiem solidnie, szczelnie trzymała szyki defensywne i przeszkadzała Anglikom w rozegraniu.
Wszystko posypało się w 18. minucie, kiedy to Michał Helik zatrzymał wślizgiem Raheema Sterlinga w naszym polu karnym i prowadzący spotkania podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Harry Kane i w pewnie zamienił jedenastkę na gol, angielski napastnik bezbłędnie wykonał rzut karny i pokonał Szczęsnego.
Od tamtego momentu cała solidność kadry posypała się jak domek z kart. Polscy piłkarze popełniali szereg błędów w rozegraniu, gubili piłkę i nie potrafili skutecznie dograć do wyżej ustawionych graczy. Anglicy kontrolowali przebieg meczu, jednak byli oszczędni w atakach, tylko raz Harry Kane uderzył piłkę zza linii pola karnego i zmusił Wojciecha Szczęsnego do interwencji.
Po przerwie Paulo Sousa zdecydował się na jedną zmianę, z boiska zszedł Karol Świderski, który był mało produktywny w pierwszej części spotkania. W jego miejsce zameldował się Arkadiusz Milik. Napastnik na co dzień występujący w Olympique Marsylia prędko naznaczył swoją obecność na placu gry i już 30 sekund po wejściu otrzymał żółtą kartkę.
Przebieg spotkania znacząco się nie zmienił, Anglicy ciągle grali swoje a Polacy próbowali wyłącznie przeszkadzać rywalowi. W 58. minucie polscy zawodnicy zanotowali długo oczekiwane przełamanie, Anglicy pogubili się przed własną bramką i futbolówkę wyłuskał Jakub Moder. Zawodnik Brighton odegrał do Milika i ten ponownie oddał ją Moderowi, polski piłkarz miał przed sobą wyłącznie angielskiego bramkarza i silnym uderzeniem skierował piłkę do siatki. Sensacyjny gol wyraźnie pobudził naszych zawodników. W ich grze wciąż brakowało jakości, ale pojawiły się próby strzeleckie i potrafiliśmy podejść pod bramkę Nicka Pope’a, potrafiliśmy również wyżej zablokować akcje Anglików. Po raz kolejny ożywienie wprowadził Kamil Jóźwiak, który pojawił się za Michała Helika. Gracz Derby County skutecznie odbierał piłkę i uruchamiał ataki drużyny.
Anglicy szukali trafienia, które przywróci im prowadzenie w trakcie spotkania na Wembley. Skutecznie interweniował Wojciech Szczęsny, który kilkukrotnie wyłapywał piłki dośrodkowane przez gospodarzy. Niestety polska defensywa skapitulowała w 85. minucie, Harry Maguire bardzo silnym uderzeniem z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki, polski golkiper miał futbolówkę na rękawicy, jednak strzał był tak mocny, że nie dał rady sparować pędzącej piłki.
Gra Polaków w drugiej części spotkania była wystarczająca, aby z Wembley wywieźć ten jeden punkt. Anglicy po przerwie wyraźnie osłabli i nie byli już tak pewni siebie jak w pierwszej połowie. Niestety, angielska świątynia wciąż jest zaczarowana i pozostaje dla Polaków niezdobyta.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.