Podziałem punktów zakończył się ostatni mecz 7. kolejki Serie A. Na stadionie w Genui ostatnie 20 minut zagrał Piotr Zieliński.
Genoa i Empoli przed meczem były w tabeli Serie A sąsiadami i dzieliły je zaledwie dwa punkty. Obie drużyny w ostatniej kolejce odniosły zwycięstwa – gospodarze wygrali z Parmą, natomiast drużyna Zielińskiego ograła Palermo. Empoli jednak w tym sezonie jeszcze ani razu nie zdobyło trzech punktów na wyjeździe – piłkarze Maurizio Sarriego dwukrotnie uznawali wyższość rywali i dwa razy remisowali. Oba kluby po raz ostatni mierzyły się ze sobą w 2008 roku, kiedy to wygrali zawodnicy ze Stadio Carlo Castellani.
Podopieczni Gianpiero Gasperiniego znakomicie rozpoczęli spotkanie. Już po kwadransie prowadzili 1:0 za sprawą Bertolacciego, który oddał skuteczny strzał zza pola karnego. Niedługo potem wyrównać mogli goście, jednak Pucciarelli uderzał niedokładnie. Do szatni piłkarze zeszli przy prowadzenie gospodarzy. Po przerwie kontuzji doznał Rincon, a Gasperini do gry oddelegował Antoniniego. Kilkanaście minut później na boisko pojawił się Zieliński. Jego wejście mobilizująco podziałało na drużynę, bowiem na niecały kwadrans przed końcem do wyrównania doprowadził Tonelli.
W ósmej serii spotkań Empoli podejmie Cagliari, natomiast Genoa zagra na wyjeździe z Chievo. Po spotkaniu podopieczni Gasperiniego zajmują dziesiątą lokatę, natomiast drużyna Zielińskiego jest trzynasta.