Empoli pokonało w delegacji Torino (1:0) w środowym spotkaniu włoskiej Serie A. Rozstrzygający o losach meczu gol może śmiało kandydować do miana najbardziej kuriozalnej bramki sezonu.
Gospodarze byli faworytami spotkania, jednak to od samego początku układało się nie po ich myśl. Kibice nie zdążyli jeszcze dobrze rozsiąść się na swoich krzesełkach, a Torino już przegrywało.
W trzeciej minucie obrońca zagrał prostą piłkę do swojego bramkarza i wydawało się, że Daniele Padelli bez problemów sobie z nią poradzi. Ten jednak kompletnie zgłupiał i zamiast futbolówkę wybić, skierował ją do własnej bramki. Zobaczcie zresztą sami.
Torino miało swoje okazje na doprowadzenie do wyrównania, jednak wynik już do samego końca nie uległ już zmianie.
Na boisku mieliśmy okazję obejrzeć w akcji dwóch Polaków. Piotr Zieliński z Empoli wyszedł w podstawowym składzie i przebywał na boisku do 63. minuty. Z kolei Kamil Glik z Torino rozegrał cały mecz i w 59. minucie został ukarany żółtą kartką.