Powiększa się grono możliwych kandydatów do objęcia posady trenera Borussii Dortmund. Jak podaje hiszpański „Sport”, na Signal Iduna Park bardzo poważnie rozważają zatrudnienie Luisa Enrique.
Luis Enrique zostanie nowym trenerem Borussii Dortmund?
Przypomnijmy, że Borussia po znakomitym starcie sezonu, nagle popadła w ogromny kryzys formy. Drużyna prowadzona przez Petera Bosza straciła szanse na awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów, a jakby tego było mało, od sześciu kolejek nie potrafi wygrać meczu w Bundeslidze.
Ostatnim sprawdzianem trener miało być derbowe starcie z Schalke, w którym jego piłkarze rozegrali koncertową pierwszą część spotkania, strzelając rywalowi cztery gole i fatalną drugą, w którym dali się dogonić, tracąc cztery bramki. Lokalne media uważają, że dni Bosza są policzone, ale zanim ten pożegna się ze swoją posadą, włodarze klubu muszą znaleźć odpowiedniego następcę.
We wtorek bardzo głośno zaczęło być o nominacji dla Juliana Negelsamanna, który obecnie prowadzi TSG Hoffenheim i jeśli zdecydowałby się na podjęcie pracy w Dortmundzie, to najwcześniej w lecie, a dziś możemy przeczytać, że na pole position w wyścigu trenerskim wyszedł Luis Enrique.
Hiszpan pozostaje bez stałego zatrudnienia od momentu odejścia z Barcelony i jak sam niedawno wyznał, czeka na ciekawe oferty. Wielkim atutem Enrique jest to, że gdyby doszedł do porozumienia z Borussią, to mógłby zacząć pracę właściwie z marszu.
W najbliższym meczu ligowym z Bayerem Leverkusen, BVB poprowadzi jeszcze wspomniany Bosz. Wydaje się, że tylko wygrana może przedłużyć jego przygodę z Signal Iduna Park.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.