Coraz więcej świadczy o tym, że dni Arsene’a Wengera w północnym Londynie są już policzone. Jak wynika z najświeższych informacji, francuski menedżer spotkał się w czwartek z włodarzami klubu, jednak nie po to, by rozmawiać o przedłużeniu swojego kontraktu, a o odejściu z Emirates Stadium.
Era Wengera w Arsenalu nieubłaganie dobiega do końca
Wenger objął stery Arsenalu w 1996 roku i przez wiele lat prowadził swój zespół twardą ręką, wychowując wielu znakomitych piłkarzy i zdobywając sporo trofeów – w tym trzy mistrzostwa Anglii. Pod jego wodzą Kanonierzy awansowali także w 2006 roku do wielkiego finału Ligi Mistrzów, gdzie jednak musieli uznać wyższość Barcelony.
W ostatnich latach nasilały się jednak głosy krytyki pod adresem Francuza. Wielu kibiców, komentatorów, a nawet jego byłych graczy zarzucało mu brak pomysłu na dalsze prowadzenie Arsenalu. Kolejne sezony bez mistrzostwa i regularne odpadanie w 1/8 finału Ligi Mistrzów nie było bowiem tym, czego w północnym Londynie oczekiwano.
Obecna umowa Wengera obowiązuje do końca czerwca i od dłuższego czasu spekulowano na temat tego, czy zostanie ona przedłużona. Wiadomo, że doświadczony szkoleniowiec otrzymał od klubu propozycję nowego, dwuletniego kontraktu wartego 16 milionów funtów, jednak wątpliwe by złożył pod nim swój podpis.
Ogromny wpływ na ostateczną decyzję trenera miała mieć środowa klęska w Monachium, gdzie jego Arsenal został rozgromiony aż (1:5) i praktycznie stracił szanse na awans do ćwierćfinału Champions League. Wenger miał w czwartek spotkać się z szefami i chociaż otrzymał od nich pełne wsparcie, to zasygnalizował swoje odejście z klubu po zakończeniu rozgrywek – donosi „Squawka”. Definitywna decyzja ma zostać ogłoszona pod koniec sezonu.
Dla obu stron takie rozwiązanie byłoby wyjściem z twarzą z zaistniałej sytuacji. Arsene Wenger mógłby odejść ze swojego ukochanego klubu na własnych warunkach, natomiast włodarze Kanonierów nie byliby zmuszeni do zwalniania menedżera, który jest przecież żywą legendą i ulubieńcem wielu kibiców.
Wśród możliwych następców 67-letniego Francuza wymienia się takich fachowców jak Massimiliano Allegri, który aktualnie prowadzi Juventus Turyn, a także Thomas Tuchel, który trzyma obecnie w swoich dłoniach stery Borussii Dortmund.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.