Eredivisie: Kto zawodzi i zachwyca po 9 kolejkach?
Niedzielny mecz RKC Waalwijk z Zwolle zakończył dziewiątą kolejkę holenderskiej ekstraklasy. To ponad jedna czwarta wszystkich spotkań w tym sezonie, najwyższy czas więc na pierwsze wnioski i podsumowania. Jak na razie giganci Eredivisie muszą znosić razy wymierzane przez Vitesse, które coraz bardziej rozpycha się łokciami w górze tabeli. Słabo radzi sobie drużyna z Heerenveen, gdzie wciąż nie mogą się pozbierać po sprzedaży najlepszych zawodników. Na samo dno spadło VVV-Venlo, które do tej pory jeszcze nie wygrało.
Celem PSV Eindhoven jest odzyskanie mistrzostwa Holandii
W tym sezonie na boiskach Holandii możemy oglądać dwa dobrze naoliwione mechanizmy, które systematycznie znajdują drogę do bramki rywali. Pierwszy to zespół PSV Eindhoven, a drugi to… Wilfried Bony. Młody Iworyjczyk z 10 golami przewodzi w klasyfikacji snajperów i to głównie jemu ekipa z Arnhem zawdzięcza szybki awans do grona najlepszych. Bony’ego dzielnie wspiera Jonathan Reis. Brazylijczyk nie tylko dobrze podaje partnerowi w ataku, ale też sam od czasu do czasu celnie strzela (4 gole). Duet z importu jest śmiertelnie groźną bronią Vitesse. Jest tylko jeden problem – co się stanie, jeśli któremuś z graczy przydarzy się kontuzja? Fred Rutten musi chuchać i dmuchać na swoje gwiazdy, bo bez nich największa niespodzianka tego sezonu może szybko opaść z sił i zacząć tracić punkty.
Dick Advocaat również ma w składzie utalentowanych napastników, ale woli opierać grę na zespołowości. Lens, Strootman, Toivonen czy Mertens gwarantują pokaźną siłę w ofensywie. PSV jest wszechstronne, szybkie i skutecznie. Zdobywa średnio ponad trzy bramki w każdym spotkaniu (9 kolejek i 31 trafień) i wydaje się kwestią czasu, kiedy zasiądzie na fotelu lidera. Na razie musi się zadowolić drugim miejscem i starać się unikać niewymuszonych błędów i nerwowych końcówek jak w niedzielnym starciu z Willemem (3:2).
Zadyszka potentatów
Ajax i Feyenoord sprawiają czasem wrażenie, jakby nie chciało im się grać albo zjadała je presja. Mistrzowie kraju cały czas pozostają niepokonani, ale co i rusz gdzieś remisują. To o tyle dziwne, że indywidualnie gracze z Amsterdamu prezentują się doskonale – Eriksen już ma oferty zza granicy, Babel odbudowuje formę, a w obronie błyszczą młode gwiazdy Blinda i van Rhijna. Jednak cały zespół często traci koncentrację, co skutkuje głupio traconymi punktami. Za komentarz o ekipie z Rotterdamu niech starczy fakt, że podopieczni Ronalda Koemana niemiłosiernie męczyli się w meczu z Venlo i ledwo wygrali 3:2. W 10 kolejce dwaj potentaci zagrają na De Kuip i wtedy okaże się, który z nich jest na lepszej drodze, by wyjść z kryzysu.
Wyprzedaż i upadek Heerenveen
W zeszłym roku było piątej miejsce w lidze i walka o najwyższe lokaty do ostatniej kolejki, a teraz szczytem możliwości „Fryzów” wydaje się środek tabeli. Ale na co się liczy, sprzedając takich zawodników jak Dost, Assaidi, Janmaat czy Narsingh i nie sprowadzając w ich miejsce godnych następców? A przecież nie trzeba było daleko szukać, tylko gruntownie przyjrzeć się składom rywali. Aż się prosiło, żeby sięgnąć po Mulengę z Utrechtu czy powalczyć o solidnego Evandera Sno. Niestety, włodarze klubu nie popisali się w okienku transferowym i teraz cała drużyna musi liczyć na dobrą formę Finnbogasona.
Gdzie dwóch się bije…
Tam korzysta Twente Enschede. Podopieczni Steve’a McClarena weszli w próżnię, jaka powstała wskutek problemów ligowych gigantów. Sami potknęli się tylko dwukrotnie w meczach z Rodą i Ajaksem. Nie grają tak widowiskowo jak PSV i nie mają kilerów w ataku jak Vitesse, ale są skuteczni i tracą mało goli. Angielski trener kapitalnie nauczył swój zespół taktyki… niemieckiej, bo Twente często żeruje na błędach przeciwników.
Po 9 kolejkach w górze tabeli Eredivisie panuje ogromny ścisk i zamieszanie. Trudno wróżyć z fusów i przewidywać, jak rozwinie się sytuacja, bo Twente i PSV mają ogromne apetyty, a Ajax i Feyenoord z pewnością nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. Walka o utrzymanie będzie nie mniej emocjonująca. Chociaż VVV-Venlo jeszcze nie wygrało, a NAC Breda za każdą strzeloną bramkę płaci czterema straconymi, to żaden z tych zespołów nie zgodzi się potulnie na miano „czerwonej latarni” holenderskiej ekstraklasy.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.