Nie tak początek nowego sezonu wyobrażali sobie kibice Valencii. Po dwóch ligowych kolejkach „Nietoperze” mają na swoim koncie zaledwie jeden punkt, a w niedzielny wieczór musiały uznać wyższość Espanyolu Barcelona (0:2).
Pierwszego gola na Estadi Cornella-El Prat zobaczyliśmy dopiero w drugiej połowie. W 62. minucie pięknym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Estaban Granero, a piłka po jego strzale odbiła się od poprzeczki i przekroczyła linię bramkową. Żeby nie było żadnych wątpliwości, sędzia posłużył się systemem weryfikacji wideo i dopiero po obejrzeniu powtórki uznał gola.
Goście nie zdołali się na dobre otrząsnąć po pierwszym ciosie, a już musieli przyjąć kolejny, który już definitywnie posłała ich na deski. W 68. minucie do siatki trafił Borja Iglesias, który wykorzystał festiwal błędów w defensywie rywala i z bez problemów skierował piłkę do bramki.
Valencia musi więc jeszcze poczekać na pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, zadowalając się jednym punktem w dwóch kolejkach. Jeśli zaś chodzi o Espanyol, to ten ma w dorobku cztery „oczka”.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.