Ruch Chorzów, to jedno z największych rozczarowań obecnego sezonu w T-Mobile Ekstraklasie. Drużyna, która jeszcze nieco ponad pół roku temu biła się o mistrzostwo kraju, dzisiaj zajmuje miejsce tuż nad strefą spadkową. Powodów tak słabej postawy Niebieskich postanowił poszukać Marcin Malinowski.
Kapitan Ruchu podczas rozmowy z dziennikiem „SPORT” nie potrafił jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego drużyna zawodzi. – Za wszystkimi ocenami kryje się wynik. Jak jest, to mówi się, że drużyna ma „spirit”, jej liderzy są charyzmatyczni, podkreśla się doskonałą atmosferę. Z kolei brak wyników budzi demony. My wyników nie mieliśmy, więc trudno coś logicznego powiedzieć na własną obronę – powiedział.
Malinowski uważa także, że spory wpływ na grę Niebieskich miały… europejskie puchary. – Może wyjaśnieniem jest fakt, że europejskie puchary… nas „rozwalają”? Inaczej zaczynamy przygotowania, wcześniej musimy być w formie, to się potem odbija na całości – dodał.
Ruch po rundzie jesiennej zajmuje czternaste – ostatnie bezpieczne – miejsce w ligowej tabeli. Podopieczni Jacka Zielińskiego mają na swoim koncie zaledwie piętnaście punktów.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.